poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Wspominałem już raz, albo i więcej razy, o mojej antypatii do horrorów. Wcale nie lepiej jest z melodramatami. Jest to jeden z najbardziej skostniałych gatunków, w którym trzeba się nieźle napocić, żeby zaskoczyć wymagającego widza, czyli mnie. Do tego te przewidywalne zakończenie, tego nie lubimy. Nic a nic. Być może "Lektor" jest takim powiewem świeżości, w końcu historia w nim opowiedziana jest bardzo nietuzinkowa, ale czegoś tu jednak zabrakło. Fani gatunku zapewne będą wniebowzięci, ja jestem raczej umiarkowanie podekscytowany. No i wzięło mnie na podsumowanie na początku. No i nikt nie doczyta.
sobota, 29 sierpnia 2009
Moja przygoda z Anime rozpoczęła się stosunkowo niedawno. Bynajmniej nie dlatego, że pasjonowanie się tego typu rzeczami uważałem za dziecinne. Po prostu mnie to nie kręciło. Co prawda oglądałem Dragon Balla i byłem jego zawziętym fanem, ale to było jeszcze w poprzedniej dekadzie. Zacząłem od mocnego uderzenia. "Spirited Away" mnie oczarowało i wciągnęło w swój świat. Nie dziwi mnie więc fakt, że to anime akurat jest uznawane za jedno z najdoskonalszych i najbardziej dopieszczonych dzieci najsłynniejszego studia rysowników, studia Ghibli. Bez dłuższego zastanowienia zabrałem się za "Grobowiec świetlików", jedno z pierwszych anime słynnych Japończyków. Oczekiwałem po nim mniej więcej tego samego - jakiejś odskoczni od tych wszystkich mordobić, strzelanin, pościgów czy wreszcie morderstw. Szybko jednak okazało się w jak wielkim byłem błędzie...
wtorek, 25 sierpnia 2009

Byłeś, czytałeś, chcesz się pokazać albo pozdrowić rodziców, że jesteś w internecie? To jest to właśnie idealne miejsce dla ciebie.

Mile widziane uwagi i komentarze dotyczące także samego bloga.

 

Kontakt w każdej sprawie:

e-mail: rodion19@gazeta.pl

profil na facebooku: http://www.facebook.com/pages/Blog-filmowy/149075051833396

Sięgnąłem po ten film... nie wiem z jakiego powodu. Być może wyszedłem z założenia, że skoro go już posiadam na stanie to można by było go obejrzeć. Należy on do nielicznej grupy filmów, które z góry wiem, że mi się nie spodobają. Tak czy siak postanowiłem dać mu szansę i być obiektywny w jego ocenie. Zresztą jak to ja, zawsze staram się być obiektywny. Ok byłem uprzedzony do Nikosia Cage`a, no ale kto nie jest? :D
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Mówi się, że udana impreza to taka, po której dnia następnego występuje zjawisko potocznie zwane kacem. Kac morderca nie ma serca, a ponoć dobry pomysł można poznać po tym, że nawet na kacu taki się wydaje. Gorszy od kaca jest tyko tzw. zerwany film. Gorsze od zerwania się filmu jest tylko zerwanie się filmu w Vegas.
środa, 19 sierpnia 2009
I znowu mógłbym dobrych kilka chwil zastanawiać się czemu dopiero teraz sięgnąłem po ten film. W dużej mierze, tak myślę, jest to zasługa skojarzeń, które nasuwają się już po tytule. Nie potrafię zrozumieć jak można ekscytować się tak wyreżyserowanym dziadostwem, jakim jest wrestling, bo sportem chyba już tego nazwać nie można. W każdym razie dobrze, że w końcu się przełamałem i oparłem pozorom. Wrestling to tutaj bardzo dalekie tło całej historii i naprawdę nie psuje wrażeń płynących z ekranu. A jeżeli mówi to taki malkontent jak ja, no to musi być coś na rzeczy. Sam film również bardzo miło mnie zaskoczył, serwując zupełnie coś innego niż to, czego mogłem się spodziewać na początku.
czwartek, 13 sierpnia 2009
Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj. Pod takim też tytułem film wszedł do kin w naszym kraju. Nie chcę wiedzieć jest za to odpowiedzialny, ale mam nadzieję, że już zmienił profesję. Można się było trochę bardziej postarać niż tylko przetłumaczyć gotowe hasło reklamujące. Zwłaszcza, że to jeden z pierwszych elementów, jaki zwraca naszą uwagę i często decyduje o tym, czy sięgniemy po dany film czy też nie.To by było tyle, jeżeli chodzi o narzekanie.
Albo "O Boże, mój chłopak jest wampirem!" Po film ten nie sięgnąłbym prawdopodobnie nigdy gdyby nie poleciła mi go jedna koneserka kina, której gust i upodobania od zawsze były, i są nadal, mi bardzo bliskie i ważne. Bynajmniej tego nie żałuję, w końcu obejrzałem coś trendy, a jednocześnie film kultowy, arcy genialny, ponadczasowy. W pewnych kręgach. Za co jestem mojej koneserce dozgonnie wdzięczny;p
piątek, 07 sierpnia 2009
Tym wpisem otwieram tym samym nowy podtyp notek - cytaty. Wiadome jest, że brzmią one 100 razy lepiej w oryginale i co najmniej drugie razy tyle z dźwiękiem i obrazem, z odpowiednią mimiką, intonacją i w odpowiednim momencie. W każdym razie poczytać też jest fajnie. Czytacie na własną odpowiedzialność, mogą występować spoilery i wulgaryzmy.
Zakładki:
Inne strony
Konkurencja dalej w grze
Konkurencja śpiąca
Księga gości i kontakt
Recenzje
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u