czwartek, 30 lipca 2009
Dziennikarka Angela robi reportaż o pracy strażaka. Przeprowadza wywiady, pokazuje remizę w pełnej krasie, ale to, na co tak naprawdę czeka ma dopiero nadejść – ukazanie autentycznej akcji strażaków na żywo. Modliła się o pożar, dostała coś o wiele bardziej interesującego. Przychodzi wezwanie. Starsza kobieta urządza grandę w jednej z kamienic. Po przybyciu na miejsce wpada w jeszcze większa histerię, atakuje jednego z policjantów (niestety pada na tego bardziej charakterystycznego). Jakby tego było mało wojsko z zewnątrz otoczyło i zapieczętowało cały budynek tłumacząc się względami bezpieczeństwa. Giną kolejni ludzie, na pomoc z zewnątrz nie ma co liczyć, a rutynowa akcja szybko przeradza się w piekło na ziemi.
sobota, 18 lipca 2009

Endora. Mała mieścina, jakich setki porozrzucanych jest po całym świecie. Zbyt wiele się w niej nie dzieje, każdy prowadzi tu spokojne i monotonne życie. Życie Gilberta zostaje przytłoczone o dodatkowe obowiązki. O jego tytułowej „zgryzocie” dowiadujemy się już w czasie pierwszych minut filmu, kiedy to ten podchodzący pod trzydziestkę chłopak przedstawia nam swoją rodzinę. Po samobójczej śmierci ojca to właśnie na niego (nie, nie na ojca, on przecież nie żyje!) spada ciężar bycia głową rodziny. A pozostali członkowie rodziny niezbyt mu niestety pomagają w pełnieniu tej roli. Matka, prawdopodobnie w akcie rozpaczy, roztyła się do monstrualnych rozmiarów, stając się pośmiewiskiem i obiektem do wykpiwań. Z tego też powodu od lat nie wychodzi z domu, ba nawet rzadko kiedy porusza się wewnątrz niego. Niespełna 18-letni brat i syn cierpi na znaczne upośledzenie umysłowe, które uniemożliwia mu samodzielne wykonywanie tak prostych czynności jak robienie zakupów czy chociażby mycie. Młodsza siostra właśnie wchodzi w burzliwy wiek dojrzewania. Na jedyną pomoc Gilbert może liczyć od drugiej z sióstr, która stara się jak może, żeby chociaż zachować pozory normalności w rodzinie. Sam Gilbert pracuje w małym osiedlowym sklepiku, dzień w dzień wykonując te same czynnności. Nie ma żadnych perspektyw, zresztą już dawno stracił nadzieję na jakiekolwiek spełnienie marzeń, o ile oczywiście kiedykolwiek je posiadał. Jest uwięziony, utknął tu i zdaje się, że nawet chyba już się z tym pogodził. I pewnie żyłby tak kolejne kilkadziesiąt lat gdyby nie pewne zrządzenie losu. To zrządzenie ma na imię Becky. Becky jest turystką, która zostaje zmuszona do kilkudniowego postoju w tejże okolicy. Jak na prawdziwą ironię losu przystało właśnie to całe brzemię, które nosi Gilbert zbliża ich do siebie. To ona pokazuje mu jaki świat jest piękny, otwiera oczy na rzeczy, które do tej pory były dla niego niedostrzegalne.


Mogłoby się wydawać, że to kolejna nudna historia niespełnionej miłości, ale tak nie jest. Nie zdradzę rzecz jasna jak to wszystko się potoczy, ale będzie tak jak przez cały film - i sielankowo i dramatycznie. Film w całej tej swojej prostocie jest niesamowity. Wzrusza m.in. poprzez watek ponadprzeciętnie otyłej kobiety, ale wywołuje również mimowolne uśmiechy na twarzy. Posiada w sobie magię, która jest nie do opisania. To także pojedynek dwóch wielkich, teraz już gwiazd Hollywoodu. Warto zobaczyć jak zaczynali: Johnny Depp w roli Gilberta oraz fenomenalny w roli upośledzonego nastolatka Di Caprio. I chociaż ten drugi miał zdecydowanie trudniejsze zadanie do wykonania, to obaj są tak samo autentyczni w tym co robią. Duże brawa, chyba nawet największe, należą się Darlene Cates, grającej ich matkę. Kobieta nie jest aktorką, a mimo to zagrała genialnie i zdecydowała się na kolejną próbę zmierzenia się ze swoim problemem, tym razem publicznie, co zapewne kosztowało ją bardzo wiele wysiłku. Zresztą sceny z jej udziałem są tymi, które najsilniej oddziałowują na widza. Juliette Lewis natomiast, czyli młoda turystka, nie pokazała się z najlepszej strony (jeżeli takową ma w ogóle). To znaczy nie jest tak źle z nią, ale mam wrażenie, że jej gra nie wybija się niczym szczególnym ponad ewentualną grę jakiejkolwiek z jej rówieśniczek, nawet tych, które aktorkami nie są :]


Film pokazuje jak rutyna i codzienne obowiązki potrafią zniszczyć w człowieku jakiekolwiek ambicje. Nie wskazuje drogi do tego jak to zmienić, pokazuje tylko, że z każdej nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji jest zawsze jakieś wyjście.

 

Produkcja : USA

Reżyseria : Lasse Hallstrom

Scenariusz : Peter Hedges

Obsada : Johnny Depp, Leonardo DiCaprio, Juliette Lewis, Mary Kate Schellhardt, Darlene Cates

Czas trwania : 118

Ocena : 9/10

wtorek, 14 lipca 2009
A jakoś ostatnio naszła mnie niewytłumaczalna mania oglądania horrorów i nie mogę się od niej póki co odpędzić. Na całe szczęście mam jeszcze na tyle zdrowego rozsądku, żeby móc stwierdzić, ze te obrazy jakoś niespecjalnie mi imponują. "Udręczeni" mieli mi pokazać jak bardzo się mylę. Tak się nie stało.
niedziela, 12 lipca 2009
Idiota, czubek, niezrównoważony psychicznie cymbał, niedorozwój, barani łeb, pajac. Tym razem to nie o mnie, a o Francuzach. A konkretniej to o jednym. Remi Guillard. Mocno wdał się we znaki swoim rodakom, internautom dał się poznać jako mocno nieobliczalny popapraniec w możliwie jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Tym razem wyrusza na podbój Normandii, kręcąc własną wersję Szeregowca Ryana dopasowaną do współczesnych realiów. Czy i tym razem golfiści go nie oszczędzą? I czy aby atakując w pojedynkę nie wystawia się na pewną śmierć? Jedno jest pewne - This is war!
piątek, 10 lipca 2009
Based on a true story. 4 słowa na widok których już można dostać gęsiej skórki. Jednakże "Egzorcyzmy Emily Rose" mają do zaoferowania znacznie więcej niż tylko zwykłą historię opartą na faktach. Film dosyć zgrabnie łączy w sobie cechy typowe dla dramatu z tymi charakterystycznym dla horroru w najlepszym tego słowa znaczeniu. Przez jednych określany jako jeden z najbardziej przerażających filmów, jakie mieli okazję zobaczyć, przez drugich jako naiwna bajeczka wymyślona dla głupich katoli. Jedno jest pewne - film, a raczej cała historia w nim opowiedziana wzbudza wiele kontrowersji po dzień dzisiejszy i chociażby z tego względu warto rzucić na niego okiem.
czwartek, 09 lipca 2009
Półmetek roku kalendarzowego to wręcz idealny termin na tego typu zestawienia, pół roku za nami, pół roku przed nami. Tym razem o filmach, które jeszcze swojej premiery nie miały.Wszystkie je łączy to, że po pierwsze primo są ciekawe, intrygujące, niesamowite i bajeranckie a po drugie primo, że każdy z nich swój debiut na ekranie zaliczy jeszcze w tym roku. Umownie przyjąłem, że rozchodzi się tu o premierę w naszym rodzimym kraju. I bynajmniej nie dlatego, że jestem jakimś zagorzałym patriotą i ze wszystkich sił wspieram nasz rodzimy przemysł, nie wiem dlaczego :D I prawdopodobnie żadnego z nich nie obejrzę na srebrnym ekranie (podwójna hipokryzja) i też będzie fajnie.
wtorek, 07 lipca 2009
Nie będę ukrywał swojej wielkiej sympatii do Clinta Eastwooda. Gość lata temu stworzył świetną kreację Brudnego Harry`ego, a wcześniej jeszcze bezimiennego skurczysyna w spaghetti-westernach Sergio Leone. Następnie wziął się za reżyserię od tamtej pory niemal każdy jego film pozostaje na długo w pamięci widza. Pomimo sędziwego wieku kolejne produkcje wypuszcza niemal hurtowo, a co ważniejsze jakość obrazu absolutnie przy tym nie traci na wartości. Co prawda swój występ w „Gran Torino” zapowiedział oficjalnie jako pożegnalny tym niemniej jednak zarzeka się, że reżyserią zajmował się będzie tak długo jak tylko starczy mu sił. W każdym razie gdybym teraz nie daj Bóg zrezygnował nikt nie miałby mu tego za złe. Już w tej chwili jego dorobek jest imponujący, a on sam od dawna ma stałe miejsce w panteonie najwybitniejszych rzemieślników kina.
niedziela, 05 lipca 2009
Sam Dawson, którego rozwój umysłowy zatrzymał się na poziomie 6-7 latka, dość szybko zostaje samotnym ojcem. Kobieta, z którą począł Lucy, zapewne nie miała ochoty wychowywać dwoje "dzieciaków" i zaraz po porodzie wzięła nogi za pas. Trzeba przyznać, że przez pierwszych kilka lat idzie mu zaskakująco dobrze. Niewielką, ale zawsze jakąś, pomoc dostaje także od zamkniętej od wielu lat w swoich czterech ścianach matki i podobnie jak on upośledzonych kumpli. Do prawdziwej tragedii dochodzi jednakże w dniu 8-mych urodzin dziewczynki. Opieka społeczna stwierdza, że from nał on (a co!) upośledzony mężczyzna nie jest w stanie dłużej wychowywać swojego jedynego oczka w głowie i odbiera mu wszelkie prawa do niej. Od tej pory jedynym celem w jego życiu staje się odzyskanie z powrotem Lucy mimo, że dość powiedzieć nie będzie to zadanie łatwe do zrealizowania. W dosyć dziwnych okolicznościach udaje mu się przekonać jedną z najlepszych prawniczek w Los Angeles City do darmowej posługi. Ale czy to aby na pewno wystarczy?
Zakładki:
Inne strony
Konkurencja dalej w grze
Konkurencja śpiąca
Księga gości i kontakt
Recenzje
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u