środa, 15 kwietnia 2009

Film rozpoczyna się retrospekcją, wokół której będą kręcić się wszystkie późniejsze najważniejsze wątki. Bohaterami jest 3-ójka przyjaciół (S.Penn ,K.Bacon ,T.Robbins). Jeszcze w dzieciństwie jedno z nich zostaje okrutnie doświadczone przez los - na oczach pozostałej dwójki zostaje uprowadzone, a następnie uwięzione w ciemnej piwnicy i tam też wykorzystywane seksualnie. Jak się później okaże to wydarzenie rzuci cień na dalsze losy przyjaciół i odciśnie się na nich bardzo głębokim piętnem... Po latach w wyniku dość szokującego i brzemiennego w skutkach zbiegu okoliczności ich losy ponownie się splatają. Każdy z nich zdążył założyć już własną rodzinę i jeżeli nie zapomnieć to chociaż stłumić dawne przykre wspomnienia. Teraz są zmuszeni ponownie do nich wrócić i ponownie stawić im czoła.

Główną oś w filmie stanowi poszukiwanie mordercy 19-letniej córki Jimmy`ego. Od początku śledztwa w kręgu podejrzanych znajduje się były chłopak dziewczyny oraz Dave - wykorzystywany seksualnie przyjaciel Jimmy`ego z dzieciństwa. Pomimo irracjonalnego zachowania Dave`a trzeci z dawnych znajomych - prowadzący śledztwo Sean nie jest w stanie uwierzyć w winę kumpla z piaskownicy. Zupełnie innego zdania jest Jimmy, prowadzący poszukiwanie zabójcy córki na własną rękę i próbujący samemu wymierzyć sprawiedliwość. Jak się szybko okaże popełnia on ostatecznie największy błąd w swoim życiu...

Rzeka tajemnic to świetnie opowiedziana historia o trójce przyjaciół  z dzieciństwa. Historia o nierozliczonych sprawach z przeszłości, które powracając w złym momecie ostatecznie doprowadzają do tragedii. Na uwagę zasługuje świetna gra cenionych zresztą od dawna aktorów. Szczególnie wybija się tu Sean Penn, którego szloch po utracie córki jest tak porażający,  że aż nieomal autentyczny.Przez moment uwierzyłem, że to nie jest jego gra aktorska, ale prawdziwy ból ojca, który stracił swoją ukochaną pociechę. To pokazuje tylko, że Oscar dla tego pana nie był przypadkiem, a film ten śmiało można umieścić w czołówce najlepszych dramatów ostatnich lat.

 

Produkcja : USA

Reżyseria : Clint Eastwood

Scenariusz :  Brian Helgeland

Obsada : Sean Penn , Kevin Bacon , Tim Robbins , Laurence Fishburne , Laura Linney

Czas trwania : 137

Nagrody :  2 Oscary - najlepszy aktor pierwszoplanowy (S.Penn) , najlepszy aktor drugoplanowy (T.Robbins)

Ocena : 9-/10

 

wtorek, 14 kwietnia 2009

 

Nie lubię horrorów. Są nudne, schematyczne i do bólu przewidywalne. Niemniej jednak jakimś cudem, (bo inaczej nie można tego wyjaśnić) trafiłem na ten oto tytuł. Może to i dobrze, po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że nie warto tracić czasu na pojawiające sie jak grzyby po deszczu filmy z tego gatunku.

Kilka suchych faktów. Bohaterką filmu jest młoda urodziwa panna imieniem Casey, która dość niespodziewanie zaczyna mieć dziwne symptomy i widzieć rzeczy, których dotąd nie dostrzegała, na czele z pojawiającym się dosłownie znikąd małym dzieciakiem (brzmi znajomo?). Wytłumaczeniem na te zjawiska jest niejaki dybuk - czyli tytułowy nienarodzony.Otóż okazuje się, że Casey miał braciszka, który w wyniku fatalnego zbiegu okoliczności (podczas porodu pępowina jego siostrzyczki zacisnęła sie wokół jego tętnicy szyjnej) nigdy się nie narodził. Teraz błąka się sie po ziemi i szuka ciała, w którym mógłby zamieszkać...

Zacznę od wątpliwych plusów, jakie może zaoferować ten wątpliwej, jakości tytuł. No i właśnie - tytuł. Tytuł filmu jest na pewno tym, co w filmie nie zostało sknocone. Jest krótki, chwytliwy i z pewnością działa na wyobraźnię. Rozbudza wyobraźnię również plakat, o którym trudno nie wspomnieć.Niestety mam złą wiadomość dla całej rzeszy jego fanów, którzy dostają ataku ślinotoku na jego widok - przez 4/5 filmu ta urocza brunetka paraduje w płaszczu zakrywającym wszystko, co można zakryć. Od strony marketingowej film prezentuje się znakomicie, gorzej niestety jest z całą resztą.

Rzeczą, która najbardziej razi w tym filmie to naiwna fabuła, tępi bohaterzy i tępe dialogi. Co do dialogów to tego typu produkcje przyzwyczaiły nas do sytuacji, kiedy konwersacje między bohaterami nie powalają swoim geniuszem? To, na co większość z nas liczy sięgając po filmy z tego gatunku to wywołanie w nas jak największej porcji strachu i adrenaliny. Czy ten film może wystraszyć? Może i może z tym, że trudno mi było oglądać w napięciu ten film, kiedy średnio, co kilka minut następował wybuch niekontrolowanego śmiechu. Trudno zachować powagę w sytuacji, kiedy 80-letni kaleka z wykręconą głową o 180 stopni goni po schodach na czworaka równie doświadczoną życiem koleżankę z zakładu dla obłąkanych.

Film jest zlepkiem niemalże wszystkiego, co typowe i najlepsze (?) dla horrorów i nie doświadczymy tu żadnego powiewu świeżości a sam film również nie wnosi nic nowego do kinematografii. Zakład psychiatryczny, złowieszczy chłopiec-widmo, odwołania do holokaustu i bardzo niedobrych eksperymentów nazistowskich, wreszcie egzorcyzmy. I nie miałbym absolutnie nic przeciwko gdyby te wszystkie elementy zostały jakoś umiejętnie spięte w jedną spójną całość, gdyby razem logicznie się uzupełniały.Przykład chociażby "Uprowadzonej" pokazuje, że nie trzeba wprowadzać nic nowego do gatunku, wystarczy zebrać to, co najlepsze z gatunku i podać w nowej odsłonie. Tutaj reżyser zapewne wyszedł z założenia, że te wcześniej wymienione sprawdzone elementy będą broniły się same i nie potrzeba ich jakoś specjalnie ulepszać. Do tego dorzuci piękną młodą dziewczynę jak z obrazka i jakoś to będzie. „Jakoś" , bo nie liczę, żeby nawet sam reżyser był tak naiwny , że myślał o tym filmie, jako o dziele przełomowym .

Totalnym zaskoczeniem i szokiem była dla mnie rola Gary'ego Oldmana w tym filmie. Przyjmowanie tego typu ról zapewne nie przysporzy mu fanów wśród zapalonych kinomaniaków pamiętających choćby jego genialną rolę policjanta w "Leonie Zawodowcu".Z drugiej strony nie zagrał dobrze, bo też nie miał ku temu okazji. Chyba nie muszę dodawać, że reszta obsady również nie stanęła na wysokości zadania.

Podsumowując - groteskowy i żenujący horror, których mamy w tej chwili jak na pęczki, niczym pozytywnym się niewyróżniający. Gorąco nie polecam:)

 

Produkcja: USA

Reżyseria: David S.Goyer

Scenariusz: David S.Goyer

Obsada: Odette Yustman, Gary Oldman, Meagan Good, Idris Elba

Czas trwania: 87

Ocena: 3/10

 

piątek, 10 kwietnia 2009

[Uwaga w tekście znajduje się masa spoilerów]

Film jest zapisem relacji jakie łączą skazanego na śmierć z zakonnicą . Opowiada o początku i końcu ich znajomości . Matthew Poncelet zostaje skazany na śmierć za brutalne morderstwo dwóch nastolatków i gwałt na jednym z nich . Jak się później okaże nie jest to wcale takie pewne . Poncelet bezpośrednio odpowiada za śmierć "tylko" jednego z dwójki nastolatków . Drugiego z nich zabił jego wspólnik , który w obliczu mniej wyraźnych dowodów zostaje skazany na karę dożywotniego więzienia.

Temat wydawałoby się oklepany na wszystkie możliwe sposoby - niesłusznie skazany na śmierć , któremu widz ma współczuć , którego ma żałować i z którym ma uczestniczyć w jego ostatnich chwilach na ziemskim padole.Wydawałoby się , bo Poncelet jak wyżej wspomniałem nie jest taki do końca niewinny. Po drugie przez zdecydowana większość filmu gra mającego głębok w nosie wszystko i wszystkich potwora , niedostępnego i niewykazującego żadnych typowych dla człowieka u kresu jego żywota uczuć. Dopiero z czasem odwiedzająca go zakonnica rozbudza w nim poczucie winy i w końcu szczere przeprosiny i prośbę o przebaczenie .

Film dobry ,ale nic ponad to. Pomimo,że praktycznie od początku zawiązania się akcji aż do jej zakończenia jesteśmy świadkami różnego rodzaju zabiegów o uniewinnienie czy też złagodzenie kary dla Ponceleta , to tak naprawdę zabiegi te stanowią tło i nie odgrywają zbyt wielkiej roli . Sprawiają wrażenie niedopracowanych , wrzuconych na siłę do tego stopnia ,że już praktycznie od początku filmu możemy się domyślić ,że nie przyniosą one oczekiwanego (?) skutku. Zresztą sam główny zainteresowany zdaje sie podjąć te działania tylko i wyłącznie dla zaspokojenia swojego sumienia . Sama scena egzekucji również nie wzbudza większych emocji - ot po prostu skazaniec zasypia "lekkim snem" . Wątek zakonnicy, jej przeszłości też mógł zostać zdecydowanie lepiej poprowadzony .Niemniej jednak film warto obejrzeć , nie tylko ze względu na ciągle kontrowersyjny temat kary śmierci ,ale również ze względu na świetną grę aktorską Seana Penna i Susan Sarandon.

 

Produkcja  : USA,Wielka Brytania

Reżyseria : Tim Robbins

Scenariusz : Tim Robbins

Obsada : Sean Penn , Susan Sarandon , Robert Prosky

Czas trwania : 122

Nagrody : 1 Oscar - najlepsza aktorka pierwszoplanowa - Susan Sarandon

 

 

Ocena : 7+/10

...czyli wstępu słów kilka . W sumie pomyślałem ,że głupio by było nie przywitać się i nie napisać powitania na swoim własnym prywatnym ( tak wiem ,że synonimy ) jedynym i niepowtarzalnym (bo moim) blogu . Jak już mogliście się pewnie przekonać jest to blog stricte filmowy tj. będzie zapisem moich wypocin na tematy związane z kinem, filmem i szeroko pojętą kinematografią. W miarę często będę się starał wrzucić tu jakąś śmiechową recenzję czy ranking , po których wam uszy zbieleją, ścierpnie skóra a w żyłach zetnie się krew :D Na koniec dodam ,że blog powstał raczej dla własnej satysfakcji i zaspokojenia żądzy pisania ,ale oczywiście jeżeli ktoś będzie go czytał regularnie to nie mam absolutnie nic przeciwko ^^ Ok zaczynamy ;)
15:02, rodion19 , Inne
Link Komentarze (2) »
Zakładki:
Inne strony
Konkurencja dalej w grze
Konkurencja śpiąca
Księga gości i kontakt
Recenzje
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u