Blog > Komentarze do wpisu

Ukryte pragnienia

Po 4 latach Lucy wraca na wakacje do przepięknej Toskanii, żeby pozować do rzeźby, która i tak nie będzie do niej podobna. Przed laty, zapewne niespodziewanie, umarła jej matka i w zasadzie wszyscy kojarzą 19-letnią dziewczynę jedynie z tego, że była jej córką. Matka była zdolną poetką, a i Lucy zbiera za nią komplementy. Dziewczyna jest z deczka zagubiona, szybko wypaple, że jest dziewicą i jeszcze szybciej wiadomość ta rozejdzie się po gospodarstwie, gdzie przebywa. Można przyjąć, że informację tę powiedziała w tajemnicy, ale tak naprawdę to chyba chciała, żeby się o niej dowiedziano, w szczególności męska część domostwa.

Fabułę przybliżyłem w niezbyt poważny sposób, bo i nie wydaje mi się ona poważna. Mógłbym się pokusić o bardziej treściwy i dosadny jej opis, ale sobie podaruję. Im więcej tekstu tym lepiej, a o tym filmie naprawdę nie mam zbyt wiele do powiedzenia. „Ukryte pragnienia” to film w żadnym stopniu nie mój, że tak powiem. Przedstawiana historia i kolejne zdarzenia niezbyt mnie pasjonowały. To taki bardziej babski film, choć z tego, co czytałem na kilku blogach to i paniom film ten nie przypadł do gustu. I nie spodobał mi się nie dlatego, że brak mi wrażliwości czy jestem zbudowany z tego samego materiału co Wielki Kanion Kolorado. Co jakiś czas nieśmiało w filmie przeplatają się jakieś niby pytania o sens czy cel życia, ale są one za mało wyeksponowane i niejako wrzucone tylko po to, żeby były. Główne pytanie, jakie zdaje się widz miał sobie stawiać w trakcie seansu to z kim nasza „Lucy in the sky” straci w końcu dziewictwo. Może zbyt dosłownie to biorę, ale napotkałem również w Internecie na  opinie osób, które żałowały, że Lucy przespała się z tym, a nie z tym czy tamtym. Poważnie. Czasami pojawia się też problem jej ojca, ale wątek ten zdecydowanie nie został starannie poprowadzony. W dodatku jest oparty na absolutnie niewzbudzających ŻADNYCH podejrzeń pytaniach Lucy typu „czy zabiłeś kiedyś żmiję” ewentualnie „żułeś liście drzewa oliwkowego”.

Jest coś, co mnie zainteresowało w filmie i nie jest to cycek Liv Tyler, a spontaniczne wyznanie wieloletniej pani domu, która oznajmia mężowi w pewnych okolicznościach, że muszą stąd wyjechać. Po co wyjeżdżać z tak pięknej krainy, jaką jest Toskania? Czyżby za dużo tego dobrego? Ja jakby co chętnie zamienię się na mieszkanie w bloku. Samych krajobrazów też nie ma w filmie aż tak dużo jak adoratorów Lucy mogłoby się wydawać. Niemniej jednak nawet jak na chwilę gdzieś się pokażą zielone wzgórza jak malowane to zazdrość wypala oczy.

Świetnie swoja rolę zagrał Jeremy Irons. Dobry aktor nie musi się odzywać, żeby przekazać to, co ma do przekazania i ten pan rzeczywiście to potrafi. Liv Tyler aktorką to raczej nie jest, ładną dziewczyną tak i na tym poprzestańmy. Chociaż też z tą ładnością nie przesadzajmy.

„Ukryte pragnienia” to bardzo średni film z ładnymi zdjęciami, ale naiwną i mało pasjonującą historią. Mam wrażenie, że zawyżyłem ocenę, ale niech już zostanie. Nie wiem nawet co w podsumowaniu napisać.

Tytuł oryginalny: Stealing Beauty

Rok produkcji: 1996

Reżyser: Bernardo Bertolucci

Obsada: Liv Tyler, Jeremy Irons, Rachel Weisz

Gatunek: Melodramat

Ocena: 5/10

czwartek, 06 grudnia 2012, rodion19

Polecane wpisy

  • The King of Kong

    Nie od dziś wiadomo, że rywalizacja jest tym, co napędza wielkie umysły do rozwijania się i dalszego udoskonalania naszej skromnej osoby. Stare rumuńskie przysł

  • Połączenie

    911, jaki jest powód zgłoszenia? Morderstwo, gwałt, włamanie, ale i kot na drzewie czy zgubiony pilot od TV. Ludzie dzwonią na telefon mający oferować prawdziwą

  • Polowanie

    Domniemanie niewinności to jedno z podstawowych praw, z jakim rodzi się każda istota ludzka. Dopóki wina nie zostanie ci udowodniona – jesteś niewinny. Wy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: suzarro, *.dynamic.chello.pl
2012/12/07 15:40:36
Miałam bardzo podobnie z tym filmem, nawet nie wiedziałam co o nim napisać;). Ogólnie to z Bertoluccim mam problemy, bo to już kolejny tytuł, który opierał się na tych samych kwestiach i nie wzbudził we mnie żadnych emocji.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u