Blog > Komentarze do wpisu

Przetrwanie

Z angielskiego „The Grey” (tak, czepiam się) to opowieść o wilkach i ludziach, którzy przeżywają moc przygód. W zasadzie to sporo osób nie przeżywa, bo więzi, która łączy ludzi z tymi wilkami zdecydowanie nie można nazwać przyjacielską. W wyniku nieszczęśliwego wypadku grupka chłopów zostaje uwięziona w nieprzyjemnej i mroźnej Alasce. Akurat się tak zdarzyło, że w tym rejonie jest sporo wilków (no popatrz), a wilki jak się okazuje lubią sobie pochrupać kości oraz pojeść mięsko, a jeszcze bardziej ludzkie mięsko i ludzkie kości. 7 chłopa wyrusza więc przed siebie – gdzieś, gdzie nie ma wilków. Może niezbyt ambitny cel wędrówki, ale uwierzcie mi, że ich by to w 100% usy-tasy usatysfakcjonowało. 

Między chłopami szybko pojawiają się pierwsze zgrzyty. Największe pretensje padają pod adresem Dymitra Samozwańca, który jest zdaje się ekspertem od wilków. W tej roli, która jest jednocześnie główną, Liam Neeson i nie powinno to nikogo dziwić, gdyż jego emploi to właśnie role cwaniaków, doświadczonych życiem i zoranych zębem czasu twardzieli. Jako pierwszoplanowa postać – John jako jedyny doczeka się retrospekcji w opowiadanych historiach (mimo, że opowiada każdy), wie o życiu wszystko, a samo życie nie oszczędziło go nic a nic (o czym świadczą nachalne obrazy z przeszłości).

W „The Grey” niczym w rasowym slasherze mamy grupkę osób, która w miarę upływającego czasu kurczy się w drodze eliminacji. Eliminującymi jest grupa wilków, którzy tak jak w moim ukochanym gatunku zwanym horrorem, wykazują się ponadnaturalnymi umiejętnościami. Zwierzęta się czają, a chłopy idą i na tym w zasadzie opiera się film. Idą przed siebie, sami nie wiedzą gdzie, nawet zbytnio się tym nie przejmują. Wspominają coś tam o braku jedzenia, ale robią to niezbyt przekonywujący sposób. Pojawiają się w zamian obowiązkowe rozmowy o Bogu i zachowaniu wilków. Oprócz skakania na drzewa z urwiska nie wykazują się jakąś nadzwyczajną głupotą (ludzie).

Scenariusz jest prosty, a sam film dosyć średni i lubi przynudzić. Wielki plus za końcówkę, a w szczególności za to, że nie była tak sztampowa jak mogła być. Cała reszta pozostaje milczeniem.

Tytuł oryginalny: The Grey

Rok produkcji: 2011

Reżyser: Joe Carnahan

Obsada: Liam Neeson

Gatunek: Dramat, przygodowy

Ocena: 6+/10

 

poniedziałek, 23 lipca 2012, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Kyś, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/07/23 20:04:48
Primo - cieszę się że wróciłeś.
Zwei - moja recka wręcz pokrywa się z Twoją w 100 procentach, jeśli chodzi o odczucia dotyczące filmu.
Trzy - proszę już nie uciekać, tylko pisać pisać pisać.
-
rodion19
2012/07/24 15:57:41
Dzięki za miłe słowa. Postaram się nie uciec ;)
-
Gość: Agniecha, *.ip.netia.com.pl
2012/07/25 10:01:59
może i faktycznie film był nudny, ale mnie osobiście to nie przeszkadzało. twórcy skupili się na psychice człowiek, a Liam Neeson po raz kolejny mnie nie zawiódł :)

Pozdrawiam
-
Gość: Klapserka, *.dynamic.chello.pl
2012/08/02 15:14:08
Słyszałam, że potwornie przynudzający ten film:) Jakoś mnie to nie zachęca, choć Twoja recenzja daje lekką nadzieję, że da się obejrzeć...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u