Blog > Komentarze do wpisu

Dealer

W jaki sposób możliwie najwierniej przedstawić jak wygląda praca w danym zawodzie? Przez 7 wybranych dni w tygodniu (a jakże by inaczej!) podążać z kamerą w trakcie jej wykonywania. Tak byłoby z zawodem lekarza, policjanta, drwala czy strażaka. Nie inaczej jest z dealerem narkotykowym, choć to oczywiście nie zawód, a dosyć specyficzny pomysł na zarobek.

Głównym dealerem w filmie jest Frankie. Początkowo mamy dwóch głównych bohaterów, w tym jednego granego przez znakomitego Madsa Mikkelsena, który w dosyć szybkim tempie przebija się obecnie do Hollywood. Czas pokaże czy wyjdzie mu to na dobre. Ostatni jego angaż, czyli rola Hannibala Lectera w serialu, który będzie opowiadał jego losy,  zdecydowanie najciekawszy.  W „Dealerze” gra łysego gościa bez klasy, którego ulubionym tematem jest seks w każdej odsłonie. W pewnym momencie schodzi on jednak na drugi plan, a Frankie zajmuje cały ekran dla siebie.

W wyniku bardzo nieudanej transakcji z brązowym proszkiem na czele Frankie wpada w bardzo duże kłopoty. Nie pomaga mu w tym szybkie zwolnienie z aresztu przez policję (a rozbudza wyobraźnię jego „kolegów”) , a przede wszystkim brak perspektyw mających poprawić jego sytuację finansową. Dodatkowo z minuty na minutę pętla się zacieśnia, a tym samym rośnie determinacja/frustracja wierzycieli Frankie’ego. Wpada on w spiralę śmierci nie do pozazdroszczenia, z której tylko cud może go uratować.

Ku mojemu zaskoczeniu w otwierających film napisach śmignęło mi nazwisko Refn. Kto oglądał „Bronsona” czy niedawny „Drive” ten wie, czym jego filmy są wypełnione. „Dealer” nie jest wyjątkiem w tej kwestii. To bezkompromisowe kino ze sporą dawką przemocy, ale przede wszystkim prawdziwe. Przemoc jest tu całkowicie usprawiedliwiona, jest środkiem do podtrzymywania realizmu tej smutnej historii. Trudno sobie wyobrazić, żeby w światku dealerów wymieniali się oni kwiatkami czy częstowali nawzajem czekoladkami. Nie zdradzę zakończenia rzecz jasna, ale wydaje mi się ono jakoś dziwnie urwane. Film doczekał się po 8 latach sequela, a potem jeszcze jednego filmu, co jak łatwo policzyć tworzy trylogię. Tak się składa, że w chwili pisania tekstu widziałem już wszystkie 3 filmy i głównym bohaterem każdego z nich jest inna osoba, ale grająca już swoją rolę choćby w tej części.

„Dealer” (nie wiedzieć czemu jako jedyny z trylogii przetłumaczony, pozostałe są już sygnowane angielskim słowem „Pusher”) jawi mi się jako mocna historia bez kompromisów. Nie posiada żadnego drugiego dna ani nic z tych rzeczy, ale to żaden zarzut - film wciąga innymi elementami. W miarę komplikowania się sytuacji Frankie’ego film nabiera tempa i wartości, a atmosfera zagęszcza do naprawdę sporych rozmiarów.



Tytuł oryginalny: Pusher

Rok produkcji: 1996

Reżyser: Nicolas Winding Refn

Obsada: Kim Bodnia, Mads Mikkelsen, Zlatko Buric

Gatunek: Dramat, sensacyjny

Ocena: 8+/10

 

poniedziałek, 23 lipca 2012, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: darmowe filmy, *.centertel.pl
2012/12/16 19:14:31
Bardzo ciekawy artykuł. Wartościowy blog zwierający ciekawe recenzje. Gratulacje!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u