Blog > Komentarze do wpisu

Obywatel X

Związek Radziecki, początek lat 80. Milicja dostarcza patologowi ciało pewnej kobiety. Z racji trudności w identyfikacji biednej dziewoi nakazuje on wręcz milicjantom wrócić w miejsce odnalezienia zwłok i dokładnie je przeczesać. Kilka godzin później milicjanci wracają nie z rzeczami mającymi pomóc w identyfikacji dawnej znajomej, a z kilkoma następnymi zwłokami. Lekarz sądowy Burakov nie spodziewał się, że jego silna prośba zaważy na jego późniejszym losie, który to oznacza przekwalifikowanie i awans na detektywa stojącego na czele oddziału ścigającego seryjnego mordercę. Od patologa do detektywa – dziś powiedzielibyśmy, że takie rzeczy to tylko w Rosji.

„W Związku Radzieckim nie ma seryjnych morderców. To jest dekadencki fenomen zachodu.” – twierdzi dumnie stojący na czele komitetu sekretarz partii, który czuwa i zatwierdza (a częściej nie zatwierdza) decyzje Burakova – niegdyś specjalisty od medycyny sądowej, dziś Sherlocka Holmesa. Słowa te brzmią jak gadka człowieka niezwykle ograniczonego (bo dlaczego niby seryjni mordercy mieliby atakować w jednych krajach, a w innych takich jak ZSRR już nie?), ale zostają wypowiedziane z taką powagą i przekonaniem, że gdybym słyszał je jako 6-letnie dziecko to mógłbym w nie uwierzyć. Burakov (ciekawą jaką miał ksywę w szkole hłe hłe) od początku nie miał lekko, a z każdego swojego kroku musiał spowiadać się przed komitetem, a ten reprezentujący władzę radziecką skutecznie blokował każdą propozycję mogącą pomóc w schwytaniu tego seryjnego mordercy. A mimo to Burakov wykazuje się niezwykle silną wolą i jest jednym z niewielu ludzi w ZSRR, którym zależy na dorwaniu mordercy, a tożsamość Obywatela X zostaje przed widzem zdemaskowana już w bardzo wczesnej fazie filmu. Zaskakuje fakt, że to niezbyt rozgarnięty człowiek, który Hannibalowi Lecterowi mógłby co najwyżej polerować buty, a i tego zapewne nie zrobiłby dość starannie. Ktoś tak niechlujny i z niezwykle przewidywalną metodą wybierania ofiar, a przy tym niezwykle brutalny morderca dzieci i kobiet naprawdę stąpał po radzieckiej ziemi, bo film jest oparty na faktach i w tym przypadku nie ma powodu, żeby w to nie wierzyć.

Po ilości oddanych głosów na największych światowych portalach filmowych widzę, że film jest niezbyt popularny (póki co, bo zapewne po tej recenzji liczba głosów gwałtownie wzrośnie). Tym bardziej jestem rad, że na niego trafiłem. „Obywatel X” ukazuje nie tylko mechanizmy działania seryjnego mordercy, ale działanie (a może przede wszystkim) Związku Radzieckiego. Pod tym względem film mógłby z powodzeniem zostać pokazywany na lekcjach historii w szkołach. W roli nauczyciela jedyny sprzymierzeniec Burakova – pułkownik Fetisov. Świetnie opisuje np. powody, dla których opinia publiczna ZSRR nigdy nie dowie się o tym, że na terenie ich państwa grasuje seryjny morderca, nie wspominając o tym, że milicja nigdy nie wystąpi o pomoc do FBI czy nawet nie ściągnie posiłków z Moskwy. Oprócz lekcji historii i psychologii możemy także wejść w psychikę człowieka, który podąża tropem potwora. A człowiek ten nie jest żadnym superbohaterem, jest niezwykle wrażliwy i działa pod ogromną presją wiele ryzykując, ale chęć zatrzymania mordów na masową skalę ostatecznie w nim przeważa. W tej roli Stephen Rea, który ma łatwe nazwisko do zapamiętania, ale osobiście go nie znam, choć w rolę Burakova wcielił się poprawnie. Jak dla mnie to dwóch gigantów seniorów go przebiło w tym filmie. Donald Sutherland i w mniejszej roli Max von Sydow. Panowie, którzy chyba będą żyć wiecznie i wiecznie zachwycać i tego im życzę.

Nie wiem komu film polecić. Gdybym napisał, że fascynatom  „serial killers” to zabrzmiałoby to z deczka dziwnie. Niech będzie, że pasjonatom kryminałów choć mogą oni być nieco zawiedzeni tym że mordercę poznajemy tak szybko. Na pocieszenie wspomnę, że reżyser wiedział co robi i taki zabieg tylko podwyższył wysoką wartość tego wciągającego filmu.

Tytuł oryginalny: Citizen X

Rok produkcji: 1995

Reżyser: Chris Gerolmo

Obsada: Stephen Rea, Donald Sutherland, Jeffrey DeMunn

Gatunek: Kryminał, thriller

Ocena: 9/10

 

 

niedziela, 29 kwietnia 2012, rodion19

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/04/30 11:29:54
jestem fascynatem "serial killers", więc pewnie mnie [choć nie powinnam się chyba przyznawać ;))
-
2012/04/30 16:49:37
No właśnie o to chodzi - ty nie powinnaś się przyznawać, a ja nie powinienem zachęcać do fascynacji tego typu rzeczami ;)
-
Gość: przemek, host-78-145-97-158.as13285.net
2012/06/24 15:08:07
Witam
Chciałbym zapytać ,czy byliby Państwo zainteresowani umieszczeniem płatnego bannera na stronie ,jeśli tak ,prosiłbym o kontakt.ayrton1977@wp.pl
Pozdrawiam.
Przemysław Fichtel
-
Gość: qlczas@gmail.com, srv1.exnor.eu
2012/07/16 17:58:26
witam, proszę o kontakt w sprawie współpracy z filmowy.fanatyk.pl
Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u