Blog > Komentarze do wpisu

Millennium: Dziewczyna, która igrała z ogniem

Trylogia Larssona nie daje o sobie zapomnieć. Najpierw wydana zostaje w papierowej formie i odnosi ogromny sukces na całym świecie. Następnie bardzo udana ekranizacja w szwedzkim stylu, ostatnio kolejne przeniesienie książki na ekrany kin dzięki postaci Davida Finchera. W drodze kolejne 2 ekranizacje dopełniające trylogię w wykonaniu Amerykanów. Ale zanim to nastąpi, już po obejrzeniu pierwszej części Millennium w obu wersjach postanowiłem zapoznać się z jej kontynuacją. Po wzięciu w swoje ręce książki i powierzchownym zapoznaniu się z jej strukturą przypominającą standardowej grubości cegłę zdecydowałem, że będę czytał, ale napisy…

Jeżeli ktoś nie widział/czytał poprzedniej części to proponowałbym przerwanie dalszego czytania tego tekstu. Po nacieszeniu się wakacjami Lisbeth wraca do kraju. Nawet nie próbuję zgadnąć w czym śnieżna Szwecja jest lepsza od chociażby banalnych Karaibów. A w Szwecji na pannę Salander czekają kolejne kłopoty. Dziewczyna mimo woli zostaje wplątana w cały szereg problemów włącznie z oskarżeniem o kilkukrotne morderstwo. Dziwnym trafem w wir śledztwa i bezpodstawnych oskarżeń trafia także jej stary przyjaciel – Mikael Blomkvist. Zaczyna się gra na śmierć i życie (tekst z Polsatu), w której poznajemy kolejne tragiczne zdarzenia z przeszłości, które zaważyły na późniejszej osobowości Lisbeth.

Tak, to Lisbeth gra pierwsze skrzypce w tej historii i co do tego nie ma wątpliwości. Każde zdarzenie kręci się wokół niej i pomimo faktu, że próbują jej pomóc inne, życzliwe osoby to w ostatecznym rozrachunku ona sama musi oczyścić się z zarzutów, a przy tym dbać o to, żeby dosłownie nie stracić głowy. A Lisbeth to oczywiście Noomi Rapace, coraz bardziej rozpoznawalna w światku filmowym. A ta może nie robi już takiego wrażenia jak za pierwszym razem, ale trudno odmówić Szwedce talentu i urody. Z bólem serca muszę przyznać, że Rooney Mara wypadła jednak nieco lepiej niż Rapace w roli nieposkromionej hakerki. Lisbeth w recenzowanym filmie jest dalej zagubiona, wyalienowana, ale jak przychodzi co do czego robi się bezwzględna i nie cofa się przed niczym. Postać trochę paradoksalna, ale aktorce udało się z sukcesem przenieść ją na ekran. Partnerujący jej Nyqvist z kolei wydał mi się naprawdę przeciętnym aktorem.

„Millennium 2” wciąga, bo co jakiś czas dostajemy nowe, czasami zaskakujące informacje. Fabuła dosyć szybko posuwa się do przodu i nie znalazłem w niej słabszego elementu, w czasie którego mógłbym pozwolić sobie na drzemkę. Może sceny z pewnym blond mięśniakiem wyglądają na troche niedopracowane, ale to tylko furtka dla przyszłej, kolejnej ekranizacji. Mimo, że szwedzką wersję stawiam wyżej niż jej amerykański odpowiednik to myślę, że Fincher ma sporo do powiedzenia i może przebić się z dwójką nieco dalej.

Gdyby jednak film nie doczekał się już nowszej wersji to nie będę płakał. Wersja w wykonaniu Szwedów jest naprawdę niezłym filmem. Pomimo zawirowań i masy tajemnic reżyserowi (na spółę z Larssonem) udało się zachować jasność przekazu, a na końcu wszystko zgrabnie wyjaśnić. Muzyka dodatkowo świetnie potęguje napięcie do tego stopnia, że na kolejne sceny aż chce się czekać.

Tytuł oryginalny: Millennium part 2: Flickan som lekte med elden

Rok produkcji: 2009

Reżyser: Daniel Alfredson

Obsada: Noomi Rapace, Michael Nyqvist. Lena Endre

Gatunek: Kryminał

Ocena: 8/10



poniedziałek, 02 kwietnia 2012, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Ania, *.galatea.pl
2012/04/04 00:34:05
nie czytałam, na razie widziałam jedynie ekranizację Finchera, podobała mi się choć bez fajerwerków; z wersją szwedzką również zamierzam się kiedyś zapoznać, ale jakoś zawsze nam nie o drodze
-
Gość: gennie85, *.play-internet.pl
2012/04/18 14:09:28
Ja na razie nie widziałam szwedzkich ekranizacji przygód Lisbeth. Zamierzam to nadrobić w swoim czasie. Aha, dodałam Twój blog do polecanych :) Pozdrawiam gennie85 z Akaidream.
-
rodion19
2012/04/18 23:20:11
@gennie85 no nareszcie, ja link do ciebie trzymam u siebie już od zarania dziejów! Ale czemu mój blog bez emotki na końcu? ;(
-
ipolisa
2012/07/11 09:42:07
Muszę przyznać, że nie oglądałam wersji amerykańskiej, ale dobór aktorów, a zwłaszcza Rooney Mara to strzał w dziesiątkę. Wizualnie idealna do tej roli, jak dla mnie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u