Blog > Komentarze do wpisu

Take Shelter

Dawno nie czekałem na żaden film jak na ten. I mimo, że w końcówce poprzedniego i na początku już tego roku obejrzałem kilka filmów, które uratowały honor 2011 roku to na „Take Shelter” i tak dalej czekałem jak wierny piesek. A film nie pojawił się w żadnej mojej liście najbardziej oczekiwanych. Po prostu sobie wypłynął i to od razu w Cannes. I tak jak normalnie zwiastunów nie oglądam, tak do tego filmu oglądałem go tyle razy, że niemal znam na pamięć, a w jego trakcie w dalszym ciągu przechodzą mnie dreszcze.

Michael Shannon gra tu człowieka z problemami. Ma kochającą żonę, córeczkę, którą bardzo kocha, a która nie mówi i nie słyszy oraz dobrą pracę. Kumpel twierdzi, że jest on „dobrym człowiekiem, a nie ma większego komplementu niż powiedzieć komuś, że prowadzi dobre, szczęśliwe życie”. No ale „Take Shelter” to dramat, więc musiało się coś spieprzyć. I z minuty na minutę pieprzy się coraz bardziej. Curtis zaczyna przejawiać dosyć dziwne zachowanie. Dręczą go koszmary, które są czymś więcej niż koszmarami, halucynacje i paranoja. Zaczyna budować tytułowy schron, gdyż jest święcie przekonany, że zbliża się potężna burza z tornadem…

Powiem bez ogródek, że to moim zdaniem jeden z najlepszych filmów poprzedniego roku. Z podsumowaniem 2011 wciąż czekam i czekam, bo cały czas dochodzą (bezczelnie) nowe produkcje. W każdym razie, jeżeli taki top zrobię w końcu to ten film z pewnością w nim zagości. To film, który nakreśla czym jest choroba umysłowa, jej początki i zmagania z nią. Curtis zachowuje się podobnie jak pewnie większość z nas zachowałaby się w jego sytuacji. Może nie to, że jest nieszczery w stosunkach z ukochaną, ale nie mówi jej całej prawdy. Podejmuje próby walki z samym sobą, ale jego zapał szybko stygnie. Odrzuca od siebie najbliższe osoby i powoli zatraca w sobie.

Przez większą część filmu towarzyszyła mi atmosfera niepokoju i pewnej tajemniczości. Wspaniały motyw muzyczny, który już w zwiastunie dał popis swojej „siły”. Do tego genialna kreacja Michaela „Psychopaty” Shannona. Po roli psychopaty spodziewam się przede wszystkim jednej rzeczy – nieprzewidywalności. Jest taka scena, kiedy Curtis błądzi po mieszkaniu, mija w kuchni swoją ukochaną, która cała przemoczona stoi do nas tyłem. Za moment wraca do niej, a ta patrzy na niego (i przy okazji na nas ;) z nożem w zasięgu ręki. To właśnie przykład sceny, kiedy poczucie zagrożenia i obawa przed tym, co może się wydarzyć sięga niemal zenitu. „Może” się wydarzyć, nie musi, ale to wystarczy, żeby siedzieć w jej trakcie jak na szpilkach, a widza postawić w stan niemal przedzawałowy.

Ostatnio, jakiego filmu bym nie skubnął to trafiam w nim na Jessicę Chastain. I ta po raz kolejny pojawia się w bardzo dobrej roli – żony Curtisa. 2011 to był zdecydowanie jej rok. Tylko to nieszczęsne „Drzewo życia”... Wierzę, że sama czyta te wszystkie podsuwane jej scenariusze. W przeciwieństwie do Nicolasa Cage’a (sory, musiałem).

Powiem szczerze, że spodziewałem się thrillera. Dostałem dramat, ale zaszufladkowanie gatunkowe nie ma tu najmniejszego znaczenia. Czytałem, że ludzie oczekiwali nawet filmu katastroficznego. No cóż, katastroficzny to on na pewno nie jest. Po raz kolejny za to sprawdza się teza, że burza nic dobrego nie przynosi. Spotkałem się również z porównaniem do „Donnie Darko” i rzeczywiście oba filmy mają sporo wspólnego. Dla mnie najważniejsze, że oba to niemalże arcydzieła. Jeszcze kilka minut po końcowych napisach siedziałem jak przygłup wpatrując się w ekran. Film z klimatem, dla którego warto zadbać o odpowiednie warunki, w jakich się go ogląda.

Aha, film oglądałem oczywiście w Cannes, żeby nie było. Proszę mi niczego nie imputować panie Hołdys ;)



Tytuł oryginalny: Take Shelter

Rok produkcji: 2011

Reżyser: Jeff Nichols

Obsada: Michael Shannon, Jessica Chastain, Shea Whigham

Gatunek: Dramat

Ocena: 9/10

 

 

wtorek, 07 lutego 2012, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Klapserka, *.dynamic.chello.pl
2012/02/11 19:41:33
A co to się stało, że Szanowny Pan Rodion po tak długim milczeniu wraca z takim hukiem?:> (przepraszam, musiałam podkreślić swą nieudolną radość:D)

Na Take Shelter czekam przede wszystkim z powodu Jessici. I zupełnie nie rozumiem, co masz do "Drzewa życia"... Znaczy rozumiem wątpliwości co do filmu, ale Jessica - choć przyćmiona grą panów na P. - nie wypadła najgorzej. Ja postrzegam tę rolę jak taką mgiełkę - pojawiła się, rzuciła się w oczy tymi swoimi rudymi włosami, dało się ją zapamiętać i rozpoznać w kolejnych, już lepszych, filmach - jest dobrze:)

Film dopiero przede mną, ale nie ukrywam, że tylko podsyciłeś moje na niego oczekiwanie:)
-
rodion19
2012/02/11 23:35:46
Miesiąc z małym hakiem to aż tak długa przerwa? ;p W sumie często mi się takie zdarzają, aż chyba za często. Powodem, jak zawsze niemal w tego typu przerwach, był brak weny i sesja ;D

-
Gość: Klapserka, *.dynamic.chello.pl
2012/02/12 15:04:59
A owszem, aż tak!:)

Sesja? Rany, zawsze myślałam, że Ty jesteś trochę starszy niż student:) Chyba że jesteś a) wiecznym studentem, b) studentem Uniwersytetu III Wieku:P, c) wykładowcą egzaminującym studentów, który tak gorliwie zabiera się do rzeczy, że nie ma czasu na nic poza tym:D Co studiujesz, jeśli?
-
Gość: flilmfreak, *.icpnet.pl
2012/02/13 06:04:49
Po raz pierwszy wygoogleowałem blog filmowy i Twój wypadł jako pierwszy. Zaraz też się zniechęciłem :D
Bez sensu biadolisz że 2011 kiepski. Przynajmniej 3 filmy są znakomite, a mówię tylko o kinie amerykańsim którego oglądam akurat ostanio więcej. Dawno tak dobrych nie widziałem:
1/Martha mercy may marlene
2/Another Happy Day
3/Bellflower

A z gatunku wyjebistych sensacji polecam Warrior.
-
Gość: Klapserka, 80.51.96.*
2012/02/20 11:55:58
Obejrzałam. Kurczę, zła jestem no. Tak się nakręciłam po Twoje recenzji, że nie spodziewałam się Bóg wie czego. I, niestety, zawiodłam się:( Coś w tym wszystkim jest, fajne studium rozwoju choroby psychicznej, ciekawy mix jawy, snów i halunów, ale żeby od razu stany przedzawałowe? Hm. Bardzo mi się podobał główny aktor, którego do tej pory jakoś niespecjalnie kojarzyłam, no i Jessica też była całkiem ok, choć to chyba jej najsłabsza rola biorąc pod uwagę jej ostatnie filmy. No i nie powiem: finał miażdży, to najlepsze, co było w w Take Schelter i warto się przemęczyć, żeby zobaczyć;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u