|
Blog > Komentarze do wpisu
Krótka piłka - część VDalsze, już chyba końcowe, nadrabianie zaległości z roku 2011. Pan Popper i jego pingwiny – dałbym połowę swojego majątku, żeby przypomnieć sobie, co mi strzeliło do głowy, żeby brać się za ten film. Na usta cisną mi się tylko 2 słowa – Jim Carrey. Jim zagrał bardzo dobrze, w swoim stylu i raczej nikt nie będzie miał mu za złe, że zagrał w tak kiepskim filmidle. Przedstawiciel kina familijnego, na którego to jeszcze 10 lat temu patrzyłbym zupełnie inaczej, taka kolej rzeczy. W tym wieku niestety tylko mnie wynudził. Może to kwestia nastroju, chwili, bo przecież aż tak zły nie był, ale też nic nowego do mojego życia i kinematografii nie wniósł. 4+/10 Czas wojny – film oscarowy, który bardziej zasłużył na nominację niż chociażby „Drive”? Z chęcią zobaczyłbym tych, którzy głosowali za nim. Główny bohater to koń, a sam film mógłby zakończyć się już po scenie orania pola. Nie byłby to w dalszym ciągu nawet przeciętny film, ale zawsze to krótszy... Oprócz konia jest jeszcze kilka innych postaci, np. gęś. Myślę, że Akademia powinna pomyśleć o oddzielnej kategorii dla zwierząt. Oprócz gęsi i konia z „Czasu wojny” nominowane byłyby jeszcze pingwiny z filmu opisywanego wyżej, małpka z drugiej części „Kac Vegas”, a wygrałby i tak pies z „Artysty” ;) 3/10 Wojownik – zaskakująco wysoko oceniany film. Zaskakująco jak na fakt, że mało rozpowszechniany np. w kinach i tematykę, która mówiąc szczerze lekko trąci kiczem. Ale tylko lekko, bo „Wojownik” to niezwykle efektowny film o klepiących się mężczyznach, ich przeżywających żonach i płaczących, a zarazem dumnych tatuśkach. Nick Nolte i Tom Hardy odwalili kawał naprawdę dobrej roboty. 8+/10 piątek, 17 lutego 2012, rodion19
TrackBack
Komentarze
Gość: martineden, 79.139.32.*
2012/02/17 23:17:11
" Oprócz konia jest jeszcze kilka innych postaci, np. gęś" rozbawił mnie ten fragment, ale absolutną masz rację ;) staruszek S wariuje na stare lata
2012/02/21 15:46:08
Mnie natomiast zastanawia fenomen filmu Drive - dość często jest przytaczany, a końca tego procederu nie widać. A czas wojny to chyba obejrzę, jednak mimo wszystko - czasem lubię kiepskie kino. Do tego ta gęś.... Zaciekawiło mnie to.
2012/02/22 22:15:31
Nie no, kocham Twoje krótkie piłki:D Boskie ironie:)
A Warrior nie jest podobny do Fightera? Jima Carreya nie znoszę, fuj, ble. PS. Dziękuję za miłe słowo pod rozmową dla gf:) 2012/02/23 22:47:54
@Mikser a oglądałeś "Drive'a"? ;) Co jest przyczyną jego fenomenu? Genialny główny bohater, bardzo klimatyczna muzyka, akcja i kilka innych rzeczy, które sprawiają, że patrzę inaczej na ten film niż na "Czas wojny".
@Klapserka ja też dziękuję za miłe słowa, taki rewanż? ;p "Fighter" mi się niezbyt podobał, na pewno się nim tak nie zachwycałem jak cała reszta, "Warrior" jak widać po ocenie zdecydowanie wysoko, tym razem jak niemal wszyscy. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście występują podobieństwa w postaci podobnego tematu (sporty walki i relacje między braćmi), ale to zupełnie inne filmy. "Wojownik" wykrzesał ze mnie zdecydowanie więcej emocji. |
|