Blog > Komentarze do wpisu

Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady

Święta już za pasem, a i w pasie pewnie też więcej, więc można spokojnie wrócić do szarej rzeczywistości, a do takiej na pewno należy „zaliczanie” kolejnych mniej lub miejmy nadzieję – bardziej udanych produkcji.


A po radosnych świętach jakże radosny film o sympatycznym Meksykańcu, który… no właśnie. Tytuł nasuwa skojarzenia jakoby pan Estrada trzy razy zostawał uznany za zmarłego, a potem trzy razy chowany mimo, że to nie był on. Takie skojarzenia nasuwają się mi, bo lubię sobie komplikować życie. Prawdziwe rozwiązanie jest dużo bardziej banalne. Otóż ten sam pan zmarł raz, a trzy pogrzeby w tytule oznaczają, że był po prostu trzy razy kopany w ziemi. Mi co prawda wyszły tylko 2 razy, ale co ja tam wiem…

Sama fabuła jest z pewnością tym, co do filmu przyciąga. Melquiades przyjeżdża do pewnego miasteczka w Stanach. Jak na prawdziwego Meksykańca przystało oczywiście robi to nielegalnie. Zaprzyjaźnia się z pewnym właścicielem pewnego rancza (w tej roli Tommy Lee Jones), a potem zostaje zastrzelony. Cała sprawa zostaje zatuszowana, nikogo nie interesuje martwy Latynos, których na pograniczu amerykańsko-meksykańskim, gdzie dzieje się akcja filmu, jest aż nadto. Mela zastrzelił pewien strażnik graniczny. Ranczer Pete dosyć szybko się o tym dowiaduje, porywa go, porywa także ciało Mela i w trzech wyruszają do miejsca zwanego Jimenez. Tam to właśnie chciał być pochowany Melquiades, a Pete mu to obiecał z całego serca.


To dramat. Nie western, bo jak wszyscy świetnie się orientujemy, gatunek ten umarł w 1992 roku zaraz po premierze „Bez przebaczenia”. Zresztą sama podróż na koniach nie przesądza chyba jeszcze o tym, że film należy do tego czy innego gatunku. Jak na dramat jest z kolei troszkę za mało dramatyzowania, ale mimo wszystko to dobry film. O przyjaźni, o wybaczeniu, o przyznaniu się do błędu i kilku innych refleksjach.


Przez jakąś tam część, film jest wyraźnie rozczłonkowany – raz widzimy slajdy z przeszłości, innym razem te z „czasów obecnych”. Zaburzona chronologia jest, normalnie. Autorem scenariusza jest ten sam pan, który napisał go do takich filmów jak „21 gramów”, „Babel” czy „Amores Perros”, więc przyjmuję, że rozstrojony czas wprowadził tu dla zasady. Niby coś trzeba sobie poukładać, ale nie są tu nazbyt skomplikowane puzzle. A jak było naprawdę wie tylko widz. Ewentualnie jeszcze Mel, ale nie wiem czy miał czas przed śmiercią się nad tym zastanawiać. Po jego minie wnioskuję, że nie.


Aktorów jest w zasadzie dwóch – Tommy Lee Jones i Barry Pepper. O ile ten pierwszy jest raczej kojarzony przez ogół, to drugi z pewnością niedoceniany. Jones wyreżyserował również ten film, a po „W dolinie Elah” czy już klasyku w postaci „To nie jest kraj dla starych ludzi” coraz wyraźniej klaruje się jego emploi człowieka z zasadami.
Główny zarzut filmu to momentami przedzierająca się przez ekran nuda, ale to tylko momentami. Warto zainteresować się „Trzema pogrzebami…”, a jeżeli ktoś lubi klimaty pogranicza Stanów i Meksyku oraz historie z Meksykańcami w tle to jest dla niego obowiązkowa lektura.


Tytuł oryginalny: Three Burials of Melquiades Estrada

Rok produkcji: 2005

Reżyser: Tommy Lee Jones

Obsada: Tommy Lee Jones, Julio Cedillo, Barry Pepper, Melissa Leo

Gatunek: Dramat

Ocena: 7/10

 

środa, 28 grudnia 2011, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Mikser, *.play-internet.pl
2011/12/29 12:49:50
No biorąc pod uwagę że film zrobił Tommy Lee Jones, scenariusz napisał Guillermo Arriaga, to faktycznie po filmie można się wiele spodziewać.
Skoro sam film chwalisz, a w sieci krążą głównie pochlebne opinie... cóż, trzeba dopisać do listy życzeń.
-
Gość: Klapserka, *.dynamic.chello.pl
2012/01/02 19:38:59
A Mellisa Leo jak wypadła? Nic nie wspominasz, a w Fighterze dała radę, i to nieźle...
-
rodion19
2012/01/02 22:48:48
Melissa może nie była aż tak żywiołowa jak w "Fighterze", bo miała zupełnie inną rolę tutaj do zagrania. W sumie wypadła dosyć dobrze, ale to Tommy Lee Jones i Barry Pepper grają zdecydowanie najwięcej. Miała nawet sceny rozbierane i może wszystkiego nie pokazała, ale jak dla mnie to był dosyć sporym szokiem, niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;]
-
Gość: Klapserka, *.dynamic.chello.pl
2012/01/03 15:55:20
Hehe, no swoje lata już babeczka ma:P
-
Gość: pPablo, *.uwm.edu.pl
2012/04/25 14:23:50
Mnie rozwalił naturalizm tego filmu i te ciąganie trupa
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u