Blog > Komentarze do wpisu

The Big Empty

To nie jest film o miłości. To nie jest film, który wzrusza do łez. To nie jest film, który straszy. To nie jest film z morałem. To nie jest film trzymający w napięciu (powiedzmy). To nie jest film z wartką akcją. To nie jest nawet film śmieszny…

Czymże więc jest „The Big Empty”? Właśnie tym, co jest zawarte w tytule – wielkim niczym. Trochę fabuły, co by się wszystkim lepiej czytało. Gość ma długi. Oczywiście nie widać tego po nim, bo to Ameryka, ale wyprzedaje nawet wszystkie swoje meble (z łóżkiem włącznie), więc trzeba założyć, że jednak nie śmierdzi groszem. 27 tysięcy – tyle wynosi jego debet. Wtem – tadam tadam – zjawia się u niego sąsiad z bardzo lukratywną propozycją. John dostarczy w jedno miejsce pewną niebieską walizkę (bez jej otwierania), a w zamian dostanie okrągłe 25 tysięcy dolarów. Początkowo nie chce o tym nawet słuchać, ale w końcu daje się namówić na pokrycie całej kwoty swego długu. Wyrusza w podróż.

Podróż jest krótka, a John zamieszkuje w hotelu w pewnym dziwnym miasteczku na pustyni, gdzie ową niebieską walizkę ma oddać niejakiemu Kowbojowi (z dużej, bo to prawie jak imię). W oczekiwaniu na niego poznaje kilkoro (tylko z pozoru) bardzo ciekawych mieszkańców.

W założeniu, a bynajmniej tak się domyślam, „The Big Empty” miało być przyjemną komedią połączoną z refleksją na temat życia jako takiego. Jako, że jestem dosyć wymagającym widzem, to filmowi nie udało się ani jedno ani drugie. Typowych gagów raczej tu nie uświadczymy. Są tylko dziwaczne zachowania mieszkańców plus ich paranoiczne anegdoty i „zwariowane” problemy.

Fabuła posuwa się do przodu, ale zamiast wyjaśniać pewne kwestie, rodzi jeszcze więcej dziwnych pytań (coś jak w „Zagubionych”). Tytuł filmu mógł śmiało brzmieć coś a’la „Kowboje i obcy”. W ramach ciekawostki powiem, że Jon Favreau, czyli odtwórca głównej roli, w tym roku naprawił swój błąd i nagrał film o dokładnie takim tytule. Skoro już przy głównym bohaterze jesteśmy… Koleś jest nijaki, a na pewno nie da się go lubić. I pomyśleć, że nakręcił potem dwa „Iron Many” i wspomnianych „Kowbojów”.

„The Big Empty” to wariacja na temat UFO podana w wyjątkowo nieciekawy sposób. Nie chcę już więcej rozmawiać o tym filmie.

 

Rok produkcji: 2003

Reżyser: Steve Anderson

Obsada: Jon Favreau, Rachael Leigh Cook , Daryl Hannah

Gatunek: Komedia

Ocena: 5+/10

 

 

sobota, 05 listopada 2011, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: martineden, 83.142.207.*
2011/11/06 07:46:30
wysoka ocena jak na tak krytyczną opinię, osobiście filmu nie widziała, ale skoro to komedia to na pewno nie obejrze
-
rodion19
2011/11/07 01:26:38
Komedia z nazwy tylko ;) Może rzeczywiście zbytnio skupiłem się na wadach, bo ocena raczej sprawiedliwa. Po prostu nie męczyłem się na nim zbytnio, co ma bodaj największy wpływ na końcową notę w moim przypadku.
-
Gość: Klapserka, *.dynamic.chello.pl
2011/11/07 16:07:45
Ostatnie zdanie mnie rozwaliło na łopatki:) Nie to nie, nie chcę już nic wiedzieć:D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u