Blog > Komentarze do wpisu

Robocop

Muszę chyba nieco podkręcić tempo i skończyć z paplaniem, „że jakoś, a nie ilość”, a co za tym idzie zacząć sypać recenzjami jak z rękawa. Było już kilku kandydatów do zrecenzowania, ale ostatecznie stanęło na „Robocopie”. Pewnie głównie dlatego, że to dobry materiał na recenzję jest.

Ocena będzie wysoka. „Robocop” (zwany także nieskromnie „Supergliną”) dzisiaj to już legenda. Nieco zapomniany film sprzed niemal 25 lat to kawał naprawdę dobrego, bezkompromisowego kina akcji. Nowy policjant w wydziale, Alex Murphy, rusza w pościg za bandą naprawdę złych zbirów. Nie wiedzieć czemu, zamiast strzelać w opony próbuje postrzelić któregokolwiek z nich bezpośrednio. Kończy się na tym, że mu uciekają, a następne ich spotkanie, w opuszczonym magazynie niezbyt dobrze wychodzi Murphy’emu na zdrowie. W zasadzie to je traci, na co składają się odstrzelone kończyny i przestrzelona czaszka. Nie jestem pewny czy odstrzeliwanie np. rąk jest fizycznie możliwe, ale w przypadku „Robocopa” chyba nikt się nad tym nie zastanawiał. Murphy dostaje drugie życie, zamknięty w stalowym pancerzu napędzany bateryjkami. Tak właśnie narodził się „Robocop”.

Dziwna sprawa, że nikt nie pokusił się o nakręcenie wspólnego filmu Terminatora z Robocopem. Jest „Obcy kontra Predator” to czemu również „metalowcy” mieliby się nie zabawić.

Fabuła filmu jest tak klarowna, że bardziej być już chyba nie mogła. Nie ma tu nic niejasnego,  wszystko się ładnie zazębia, a kolejne sceny dopełniają jedna po drugiej. Po odzyskaniu pamięci Robocop zapała żądzą zemsty do swoich oprawców, a widz będzie z całego serca w tym dopingował i oczekiwał na krwawy finał.

Nie wiem dlaczego, ale blaszanego superpolicjanta polubiłem od samego początku. Może to właśnie za sprawą tego, co go spotkało. Może wątek Murphy’ego i jego rodziny nie jest zbytnio rozbudowany, ale to przecież kino akcji, a nie „M jak Miłość” (przy okazji pozdrawiam Hankę, chyba, że…). Jest kilka dosyć brutalnych scen, które brutalne są nawet dzisiaj, nie wspominając o tamtych czasach.

Co prawda urodziłem się już po premierze filmu, ale nie przeszkodziło mi to w obejrzeniu go jeszcze jako dzieciak. Z sentymentu obejrzałem go po dosyć długiej przerwie i muszę stwierdzić, że dalej smakuje wyśmienicie. Warto sobie przypomnieć albo sprawdzić po raz pierwszy zanim wezmą się za bezczeszczenie kolejnego klasyka, bo remake już od wielu miesięcy jest w planach.

Tytuł oryginalny: RoboCop

Rok produkcji: 1987

Reżyser: Paul Verhoeven

Obsada: Peter Weller, Nancy Allen, Kurtwood Smith

Gatunek: Sensacyjny

Ocena: 8/10

 

środa, 09 listopada 2011, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: martineden, 83.142.207.*
2011/11/09 22:09:30
uwielbiałam jako dziecko, ale nie mogłam znieść jako dorosły; jak dla mnie formuła troszkę się przedawniła
-
Gość: Natalia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/13 02:52:24
Podobno Jose Padilha ma robić nową wersję i skupić się bardziej na psychologicznym aspekcie zmieniającego się w robota mężczyzny.
-
Gość: czat 3d, *.smeet.de
2012/01/18 18:40:26
Dajcie spokój już z tym Robocopem. Ile można w kółko kręcić te same produkcje. Nuuuda. Wolę sobie poczatować w 3D :)
-
Gość: Peyo, 78.8.105.*
2012/02/16 13:58:30
Uwiebiam ten filma a raczej uwielbiałem :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u