Blog > Komentarze do wpisu

Krótka piłka - część IV

Ale ten czas leci. Już 3 miesiące minęły od ostatniej odsłony krótkich podsumowań, a w kolejce jeszcze następna część „Najgorszych tłumaczeń tytułów filmów” (NTTF). To co mnie martwi to nie kiepska jakość filmów, które trafiają ostatnio do dystrybucji, a moja pamięć, którą zdaje się mam z filmu na film coraz krótszą. Może dojść w przyszłości do absurdalnych sytuacji, kiedy będę musiał spisywać swoje wrażenie już w trakcie oglądania albo drugi raz obejrzeć film właśnie pod kątem napisania recenzji. Źle to brzmi.

Głód – kolejny po „W imię ojca” bardzo dobry film o IRA i dążeniach Irlandczyków do połączenia dwóch leżących obok siebie części Irlandii. Filmy o chudzielcach to bardzo dobry materiał na film i sukces, a Krystian Bal znalazł właśnie bardzo godnego rywala w postaci Michaela Fassbendera. „Głód” jest brudny, sceny nie napawają optymizmem, nikt się w filmie nie śpieszy, a całość dzieje się w więzieniu. Mimo to, podoba się. Za przywiązanie do ojczyzny i poświęcenie w jej imię mocne 8/10

Trespass – jak przeczytałem polskie tłumaczenie tytułu to straciłem resztki zaufania, jakie pokładałem w naszych tłumaczach. Z dupy wzięta „Anatomia strachu” brzmi bardziej tajemniczo niż przypadki zaginięć w rejonie Trójkąta Bermudzkiego. Szkoda, że film tak ciekawy już nie jest. Niemal 2 godziny przewracania się, biegania po domu i gadki-szmatki opierającej się na zwrocie „pieniądze albo śmierć”. Tyle, że łotry, które przetrzymują pewną parę w ich domu wcale tak ochoczo do tej ich śmierci się nie zabierają. Dużo głupot, mało konkretów. I jeszcze Kejdż… 5/10

Kac Vegas w Bangkoku – gdyby film nakręcono za czasów Kochanowskiego to o polskim tłumaczeniu tytułu napisałby on zapewne niejedną fraszkę. Następną część proponuję nazwać „Kac Vegas w Bangkoku w Grabinie przy drodze w kartonach”. Kolejny przedstawiciel formuły „szybciej, więcej, lepiej”. Tyle, że lepsze jest wrogiem dobrego i druga część Kaca już tak fajna jak jedynka nie jest. Stu panikuje, Allan w swoim stylu żartuje, Phil próbuje wszystkich zebrać jak zawsze do kupy, a Doug jak zawsze jest najnudniejszy, a to w sumie dobrze, bo jest go mało w filmie. Humor jest, bo to komedia, ale raz śmieszy, a raz irytuje. Film w większości opiera się na poprzedniku i choćby za to należą mu się niezłe baty. Już miałem przygotowaną niską ocenę, ale sama końcówka, pewien występ, mnie nieco rozruszył i za to podwyższam. 6+/10

 

 

środa, 09 listopada 2011, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: martineden, 83.142.207.*
2011/11/09 22:16:50
lol czytałam te nazwę wiele razy i się nie zorientowałam co naprawdę znaczy Kac Vegas w Bangkoku, dzięki za oświecenie ;))
-
rodion19
2011/11/11 11:27:35
Ale że jak? Nie wiedziałaś, że "Kac Vegas w Bangkoku" to "Kac Vegas II"? O tym jeszcze nie słyszałem ;)
-
Gość: Maya, *.adsl.inetia.pl
2011/11/12 12:43:22
Widzę, że mamy taką samą opinię o "Kac Vegas w Bangkoku". Pierwsza część zdecydowanie lepsza, a drugą ratuje końcówka.
Przyznam, że właśnie na tym filmie drugi raz w życiu przysnęłam w kinie ;).
-
zgranemalzenstwo
2011/11/12 16:59:40
Co do Kac Vegas - rzeczywiście gorszy od "jedynki", wręcz rozczarowuje, ja nawet nie znalazłam w nim dobrego humoru. A przy pierwszej części krztusiłam się ze śmiechu.
No a z tytułem to Polakom wyszło :D Chociaż na kacu... co za różnica czy ten Bangkok w USA jest czy gdzie indziej? ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u