Blog > Komentarze do wpisu

Zostawić Las Vegas

Wszyscy mi mówią obejrzyj ten film to zobaczysz, że Nicolas Cage jest wręcz stworzony do grania. Widok pijanego człowieka już dla trzeźwego jest irytujący, więc nie wiem czemu akurat pijany Cage miałby mi się spodobać. Bądź co bądź jest w tym filmie inny. Na tyle inny, że można go nawet nazwać aktorem.

Ben ostro chla. Jest pijany od początku aż do samiuśkiego końca filmu. Traci rodzinę, traci robotę, nie ma nic do stracenia i zyskania, więc postanawia się zabawić ten ostatni raz. Nie żeby rzucał wódę i chlanie. Wręcz przeciwnie, bierze w kieszeń wszystkie swoje oszczędności i jedzie do Las Vegas, gdzie ma zamiar zachlać się na śmierć. Ciekawe marzenie. W mieście wielkich kasyn i wcale niemałych neonów przypadkiem wpada na jedną prostytutkę (o mało co nie rozjechał jej samochodem, prawda, że romantyczne?). Wykorzystuje ją  do nieco innych niż mogłoby się wydawać planów. Chce z nią po prostu być.

Oj zmęczył mnie ten film, zmęczył. To nigdy nie wróży dobrze filmowi, kiedy widz czeka tylko, aż zegar dobije właściwej godziny, a jego męki zostaną przerwane. Pomijam już tego Kejdża, który poza momentami pajacowania, zagrał dobrze i miejscami miał nawet 3 miny na jednej twarzy, co i tak nie zmienia mojego stosunku do niego. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, wyjątek potwierdza tylko regułę, a raz do roku to nawet  ślepej kurze trafi się ziarno. Amerykanie nie mają absolutnie pojęcia z czym się „je” zjawisko znane jako alkoholizm. Może u nich tak to wygląda, że przechyla się wódę jadąc za kółkiem czy napełnia całe wózki w sklepie po brzegi burbonem i innymi, ale ja tego najzwyczajniej nie kupuję. Realizmu w tym żadnego nie widzę, to nie jest alkoholizm. Drgawki i delirka przynajmniej ze 2 razy była. W filmie jest jedna fajna scena jak barman mówi do zapijaczonej mordy Bena „Gdybyś widział to co ja widzę to przestałbyś…”. I ten cytat bardzo wiernie pokazuje czym jest alkoholizm.

Trudno mi też było wejść w pielesze Bena, w jego skórę, przeżywać jego męki czy nawet cieszyć się kolejną opróżnianą butelką. Nie wiemy o nim nic. Absolutnie nic. Można się jedynie domyślać, że przez pijaństwo stracił żonę i syna. Albo też zaczął pić, bo ich stracił. Weź bądź tu mądry i go zrozum. Nie współczuję też mu, bo nie wykazywał w żadnym momencie choćby kawałka skruchy, nie opowiadał ckliwych historii, nie prosił błagalnymi oczętami o pomoc. Po prostu dzień w dzień tylko chleje.

Przeciwwagą w sensie estetycznym jest śliczna prostytutka Sera (bez „h” na końcu;).  Samotna i tak samo wyklęta przez społeczeństwo na własne życzenie zdaje się rozumieć pijaka. Zresztą jako jedyna z ich dwójki wykazuje jakieś emocje i budziła moją sympatię, jej los nie był mi obojętny. Zupełnie niepotrzebna była postać Yuri’ego, alfonsa Sery, który w pewnym momencie mówi do niej „idź” i tyle go widać.

Dawno nie słyszałem tak irytującego soundtracku w tle. Barowe rzępolenie w połączeniu z bezpłciowymi piosenkami w reszcie scen daje niezłego kopa. Film ciągnie się jak flaki z olejem, a dziać się coś zaczyna dopiero na 10-15 minut przed końcem. To trochę za późno. Nikomu nie polecam. Dziękuję.

P.S. Chyba częściej zaczynam pisać jak już mnie do tego syndykatu przyjęli ;)

 

Tytuł oryginalny: Leaving Las Vegas

Rok produkcji: 1995

Reżyser: Mike Figgis

Obsada: Nicolas Cage, Elisabeth Shue, Julian Sands 

Gatunek: Melodramat

Ocena: 5/10



piątek, 29 lipca 2011, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Klapserka, *.dynamic.chello.pl
2011/07/31 22:28:38
Znaczy: zobaczyć, żeby się upewnić, że Cage'a się nie da oglądać, czy właśnie dlatego dać sobie spokój?:
-
rodion19
2011/07/31 23:22:34
Raczej, żeby obejrzeć dla świętego spokoju ;) Bo rola w tym filmie to główny argument sympatyków aktora. A ja mówię, że zagrał jak zagrał, dalej mnie irytował, a jego rolę spokojnie udźwignęłaby większość aktorów ze średniej półki (Cage jest w niskiej).
-
Gość: Klapserka, *.dynamic.chello.pl
2011/08/01 11:07:40
Ja to unikam jak ognia filmów z Cage'm, więc nie wiem, czy mi się będzie chciało do tej najniższej półki schylać;]
-
Gość: jä, *.mobile.tre.se
2013/04/11 18:25:17
Ten kto uwaza ze ten film byl plytki chyba niestety sam nim jest.Chyba trzeba byc bardziej wrazliwym.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u