Blog > Komentarze do wpisu

Nostalgia anioła

Pamiętam jak o filmie było głośno i mówiono o nim np. we wszelakich środkach masowego przekazu. Może nie tyle mówiono czy dyskutowano co raczej go reklamowano. Mnie jakimś cudem ominęła premiera w tamtym czasie i wróciłem do niego niemal rok po tym wszystkim. Bez jakiś tam większych oczekiwań. Ot tak miałem ochotę na dramat, bo tyle też o tym filmie wiedziałem. I rzeczywiście dramat to jest, ale nie w tym sensie, którego bym chciał się w nim doszukać…

Cała historia skupia się na postaci Susie, która pewnego dnia, po krótkim wstępie, w jednej ze scen zostaje zamordowana. Samej sceny zbrodni nie pokazano wprost, ale nie ma wątpliwości, że do niej doszło. Oznajmia nam to kilkukrotnie sama ofiara, która pełni rolę narratora i to z jej perspektywy w dużej mierze patrzymy na wydarzenia rozgrywające się w filmie. Dziewczyna nie zdążyła się nawet jeszcze pocałować (bo zakochana właśnie była), a cały świat stał przed nią dopiero otworem. Dała się skusić pewnemu panu i za jego namową weszła do dziury w ziemi skąd już żywa nigdy nie wyszła. Sama dziura w ziemi przypominała mi coś na kształt sanktuarium jakiegoś zboczeńca, którym właściwie to była ;] Dla niej było to coś wspaniałego, kul, dżejzi, fanki i niesamowitego dlatego dała się namówić na wejście do tej pieczary śmierci. Zaraz potem 14latka trafia do czegoś pomiędzy niebem a ziemią jak to zostało w filmie określono. Chociaż gdyby nazwać to niebem to myślę, że nikt by się nie obraził.

„Nostalgią anioła” rządzi chaos i brak pomysłu na pociągnięcie filmu do przodu. Nie wiem czy film nakręcono na podstawie jakieś książki czy też nie, i szczerze mówiąc mało mnie to interesuje, bo po książkę też bym nigdy nie sięgnął. Pomysł niby jest, no bo trzeba znaleźć mordercę dziewczynki, ale zrobiony w bardzo mało zajmujący sposób. My znamy mordercę niemal od początku, ale ludzie w filmie jego nie znają. Sprawa ich domysłów i tego w jaki sposób próbują go wytropić też pozostawia wiele do życzenia. No bo tak właściwie to czemu akurat ten pan, a nie sąsiad obok? Po „krzywych” spojrzeniach doszli do tego, że to musi być on?

Chaos przejawia się w tym, że przez ekran przelewa się istna rozpierducha, głównie za sprawą Susie, która raz obserwuje to co się dzieje na Ziemi, a raz biega po łące żywcem wyjętej z windowsowskiego pulpitu, jeszcze innym razem gada takie głupoty, że uszy więdną. To „coś” pomiędzy, czyli cały ten świat, w którym tak jakby uwięziona zostaje dziewczynka sprawia wrażenie strasznie niechlujnie wykonanego. Aż dziw bierze, że to sprawka samego Petera Jacksona, gościa, który nie miał problemów z wielkimi bataliami we „Władcy Pierścieni”, a tutaj odwalił taką fuszerkę. Te wszystkie blaski, światła i inne błyskotki wyglądają po prostu kiczowato, a Susie wygląda jakby była doklejona do obrazka, do którego zupełnie nie pasuje.

W aktorstwie również nie ma żadnych fajerwerków, Stanley Tucci wypadł nieco lepiej, ale też mam wrażenie, że nie wykorzystano jego potencjału w 100%. Nie podoba mi się tradycyjnie Mark Wahlberg i charakteryzacja Susan Sarandon, która w filmie prezentuje się po prostu odpychająco. Jako ciekawostkę dodam fakt,  że oto chyba wyłapałem nareszcie Petera Jacksona w jego filmie! Nie jest nowością fakt, że reżyser niemal zawsze pojawia się w swoich filmach w bardzo małej roli, często w 1 scenie. I w „Nostalgii Anioła” dostrzegłem go z małą kamerką w salonie fotograficznym. Mam nadzieję, że to był on, głównie po zaroście go poznałem ;D

Aaaa bym prawie zapomniał. Już pogodziłem się z niskim poziomem filmu, kiedy „nadeszła” końcówka i jeden mały sopel lodu, który nie pozostawił mi żadnych złudzeń. W tym momencie przez mózg od razu przeszła mi myśl, że Jackson powinien się tego filmu wstydzić.

 

Tytuł oryginalny: The Lovely Bones

Rok produkcji: 2009

Reżyser: Peter Jackson

Obsada: Saoirse Ronan, Stanley Tucci, Mark Wahlberg, Rachel Weisz, Susan Sarandon

Gatunek: Dramat

Ocena: 4/10

 

czwartek, 07 kwietnia 2011, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Dante, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/04/07 09:58:19
Zgodzę się w jednym - Mark Wahlberg jak zwykle irytuje :D
A poza tym film moim zdaniem dobry, można oglądnąć, szczególnie z dziewczyną (mojej się podobało). Także genialna rola Stanleya Tucci i hit gwarantowany :d Lubię takie historie i moim zdaniem wszystko dobrze zrealizowane w tej produkcji, więc u mnie 9/10 pewnie.
-
Gość: Agniecha, *.net.stream.pl
2011/04/07 18:18:47
Mnie się film nawet podobał. Pewnie dlatego, że oczarował mnie historią i efektami. Osobiście przymierzam się do książki.. zobaczymy co z tego wyjdzie.
Pozdrawiam ;*
-
kozownicki
2011/04/21 10:17:07
A ja podzielam zdanie autora komentarza. O ile samo wprowadzenie do zasadniczej treści było całkiem niezłe (Jackson dał nam do zrozumienia, że za chwilę stanie się coś naprawdę niedobrego pomiędzy czarnym charakterem na niewinną dziewczynką), tak po samej zbrodni już jakoś film stracił tempo. Może to kwestia nastawienia (już wielokrotnie u siebie pisałem, że nie przepadam, kiedy nastawia mnie się najpierw na kino autentyczne, a później dodaje elementy fantasy), ale ja oczekiwałem kryminału, zresztą to sugerował zwiastun. Uważam, że zbyt wiele uwagi poświęcono bohaterce (martwej już zresztą). Tak trochę miałem wrażenie, jakby film miał zadowolić i tych, którzy lubią kryminalne łamigłówki, a także tych, którzy poszukują bardziej fantastycznej stylistyki. Wyszedł z tego taki trochę "miszmasz" i w efekcie końcowym okazało się, że to film (niemal) dla nikogo. W każdym razie na pewno nie dla mnie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u