Blog > Komentarze do wpisu

The Resident

Pierwszy film z mojej 12-nastki najbardziej oczekiwanych filmów roku. Pierwszy i od razu wtopa. Julie zostaje zdradzona przez swojego wieloletniego ukochanego. Żeby móc szybciej zapomnieć znajduje sobie nowe mieszkanie w nowym mieście. Cena mieszkania jak na Nowy Jork jest bardzo podejrzana i  apetyczna  zarazem. Podobnie jak właściciel, toteż Julie długo się nie zastanawia. Jedynym haczykiem jest fakt, że trwa w nim jeszcze mały remont, a wspomniany już jego posiadacz nie jest do końca zdrowy na umyśle.

Już od pierwszej wspólnej sceny wiadomo, że ta para ma się ku sobie. A kiedy Max, właściciel grany przez uroczego Jeffrey’a Dean Morgana, prosi o referencje nowej mieszkanki tylko po to, żeby za 5 sekund o nich zapomnieć, wszystko staje się jasne. Wytwarza się między nimi chemia. Potem sprawy się nieco zapętlają i nastaje prawdziwy dramat.

Jakkolwiek śmiesznie to nie zabrzmi w odniesieniu akurat do tego filmu to opowiada on o skomplikowanych relacjach damsko-męskich. Trochę głupio o tym mówić, bo filmowi najbliżej do thrillera.  Ale nie jest to thriller na miarę „Siedem” czy „Szóstego zmysłu”, a raczej przeciętniak. Fakt, że musiałem przed pisaniem tej notki sobie go nieco odświeżyć mówi sam za siebie. Zresztą czego ja się spodziewałem po filmie wprowadzonym prosto na rynek DVD.

Źle rozegrano cały konspekt, na którym opiera się „The Resident”. Praktycznie już po 20 minutach wiemy bardzo dużo, moim zdaniem za dużo. Można było przez dłuższy czas utrzymywać tę atmosferę tajemniczości, a dopiero gdzieś przy końcu odkryć wszystkie karty. Tymczasem zaserwowano nam tu przeplatankę problemów sercowych i bezsenności Julie z cierpieniami młodego Wertera (Werter to Max, żeby była jasność). Sporadycznie tak naprawdę pojawiają się sceny poprawnie zmontowane.

Trudno wskazać na jakąś zdecydowaną zaletę filmu. Gdyby już to byłby to klimat. Co tak właściwie ten film ma reprezentować? Że facet to nie zabawka? Że baby są złe? Czy że gorsze od bab są tylko obciążenia genetyczne? Mnie nauczył tego, że Hilary Swank jak się umaluje to jest nawet podobna do kobiety. Zaczął się oryginalnym pomysłem już w czołówce, a skończył jak najgorsza szmira. Całość mieści się w granicach przeciętności. Szkoda.

 

Tytuł oryginalny: The Resident

Rok produkcji: 2011

Reżyser: Antti Jokinen

Obsada: Hilary Swank, Jeffrey Dean Morgan, Christopher Lee

Gatunek: Thriller

Ocena: 4+/10

sobota, 05 marca 2011, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Dah_Ridah, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/03/10 18:39:57
Jak możesz w ogóle znaleźć czas na takie denne horrory?
-
rodion19
2011/03/11 22:58:29
Aaa jakoś te 1,5 godziny odżałuję, a dopóty sam nie zobaczę dopóki nie uwierzę, tak już mam ;D
-
Gość: Agniecha, *.net.stream.pl
2011/03/15 17:08:33
wtopa? szlag! no cóż... i tak pewnie obejrzę. najwyżej dam taką ocenę jak TY ;P w końcu nie zawsze można oglądać tylko te najlepsze filmy, bo byłoby nudno na blogu.. same takie 8 wystawiać :P
pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u