Blog > Komentarze do wpisu

Rozdanie Oscarów 2011

Wszyscy piszą o Oscarach to ja nie będę gorszy. W zasadzie to mi się nie chce, ale lepiej teraz niż kiedy indziej, bo kiedy indziej jeszcze bardziej mi się nie będzie chciało.

W tym roku gala Oscarowa zaskoczyła nas… no właśnie niczym. Była niestety bardziej przewidywalna niż reklamy małego Głoda. Z tego też powodu zostanie przeze mnie bardzo szybko zapomniana. I dobrze, bo po co sobie zaprzątać głowę głupotami.

Największy wygrany i połowicznie przegrany poniekąd to film „Jak zostać królem”. 12 nominacji, tylko 4 statuetki. Oscara dla najlepszego filmu i aktora pierwszoplanowego wszyscy się spodziewali, zaskoczeniem natomiast były statuetki za najlepszą reżyserię oraz scenariusz oryginalny (tutaj trochę mniejsze, bardzo mniejsze, w zasadzie nikt nie był zaskoczony).  Dzisiaj w jednym programie słyszałem takie stwierdzenie, że Oscar należy się Fincherowi jak psu zupa. Nie wiem co to znaczy, ale Fincher, Aronofsky i Nolan sukcesywnie są zlewani przez Akademię. Chociaż nominacje dla co poniektórych  to już coś. Może ma to być swego rodzaju motywator dla tych panów. Ale czy oni w ogóle potrzebują motywacji z zewnątrz? No właśnie ;]

Taką samą, najwyższą w tym roku liczbę Oscarów zgarnęła Incepcja i z niej jestem bardzo zadowolony. Drugie małe zaskoczenie, ale nikt chyba nie ma wątpliwości, że żadnemu innemu filmowi nie należały się te Oscary za kategorie techniczne jak właśnie filmowi Nolana. Bez dwóch zdań. Cieszy jeszcze bardziej wygrana pierwszoplanowej Natalie Portman, w tym roku nie miała zbyt wielkich konkurentek.

Drugoplanowe Oscary poszły w ręce jednego filmu – Fightera i są to jedyne, ale jakże cenne nagrody dla tego obrazu. Christian Bale pokonał Geoffrey Rusha, a Melissa Leo między innymi młodziutką Jennifer Lawrence.

A co z Social Network?  3 Oscary na 8 nominacji – za montaż, scenariusz adaptowany oraz muzykę, nieźle. Poniżej lista Oscarów w najważniejszych kategoriach. 4 filmy z 10 nie otrzymały żadnego Oscara, w tym moje odkrycie, czyli „Do szpiku kości” oraz nominowany do 10 nagród film braci Coenów „Prawdziwe męstwo”, który zdecydowanie jest największym pechowcem tego rozdania.

Jak zostać królem – 4

Incepcja – 4

Social Network – 3

Fighter - 2

Toy Story – 2

Alicja w Krainie Czarów – 2

Czarny Łabędź – 1

Wilkołak – 1

Na koniec wyrażam głęboką nadzieję i oczekuję, że przyszły rok w Oscarach przyniesie więcej emocji, a być może niespodzianek i pozytywnych rozstrzygnięć.

wtorek, 01 marca 2011, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2011/03/02 19:13:29
Jedno zaskoczenie było. Dla mnie bardzo miłe i smutne zarazem. Na 3 minutki wyszedł na scenę Billy Crystal, który obok Robina Williamsa jest moim ulubionym komikiem.
Wielka szkoda, że już nie prowadzi Gali Oscarów, przezabawny człowiek.

Zgadzam się również z określeniem że "Jak zostać królem" to największy wygrany i przegrany zarazem :D Ale bądź co bądź, film najlepszy z nominowanych. Genialny Firth i Rush.

Rzeczywiście, szkoda że już od dobrych paru lat Akademia omija Finchera czy Nolana, bo mają naprawdę dobre filmy, a oscarów jak na lekarstwo.

Tak czy siak, jakieś ogólnie nudne te Oscary w tym roku.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u