Blog > Komentarze do wpisu

Paranormal activity

Zacznę od tego, co być powiedziane musi. Film kosztował 15 patyków, zarobił nieco ponad 100 milionów. Trzeba przyznać, że niezła przebitka, której większość reżyserów nie może się dorobić przez cały swój żywot. Co takiego poruszyło dziesiątki tysięcy fanów i zadecydowało o niekwestionowanym sukcesie Paranormal? Film miał do kin nie trafić w ogóle. Szybko jednak znalazł się dystrybutor, kiedy zobaczył jak dużym zainteresowaniem cieszy się ten horror.

Duchy. Wydawać by sie mogło, że powiedziano i pokazano w kinie już o nich wszystko. Były dobre duszki i złe duszyska, były egzorcyzmy, było rzucanie przedmiotami, podstawianie nóg, popychanie i duchy pożerające ludzi żywcem. Trochę mnie poniosło Głównymi bohaterami Paranormal jest świeże, takie sobie zwyczajne małżeństwo. Od kilku nocy dziewczyna uskarża się na jakieś dziwne dźwięki i szmery. Małżonek pośpiesznie rusza jej z pomocą jak najlepiej "umni" i montuje w ich sypialni kamerę. Ma ona zarejestrować rzekome tajemnicze szmery i ostatecznie rozstrzygnąć czy to poważnie mają tego ducha w domu czy też może to tylko dzieciak sąsiadów. Kamera nie kłamie - jeżeli czegoś na niej nie ma to znaczy, że tego nie było. Na efekty nie trzeba było długo czekać - już podczas pierwszych nocy na taśmie widać wyraźnie niewytłumaczalne zjawiska.

Ten utrzymany w formie paradokumentu film posiada niestety jedną bardzo poważną wadę, na którą nie mogłem ot tak przymknąć oka, a się naprawdę starałem. Podziurawiony scenariusz. Od niemalże samego początku wypełniony błędami i bzdurami. Główny lapsus oscyluje wokół osoby egzorcysty, demonologa czy innego speca od szatanów, którego... w filmie najnormalniej w świecie nie uświadczymy! Chłopak rejestruje jakieś pokrzywione pomruki, trzaskające drzwi, ma masę dowodów, które zbiera dla własne satysfakcji i jest do tego stopnia tępy, że mało mu nadal i prowokuje tę tajemniczą siłę do działania. Co prawda odwiedza ich tam jakieś medium, ale lepiej, żeby go nie było. Obiecuje im pomóc i znaleźć specjalistę, bo on się na tym nie zna. Ok - całkiem rozsądnie, nie wiem nie umiem, nie biorę się za to. W czasie drugiej wizyty jednak przekracza próg ich mieszkania, po czym się cofa i ucieka tłumacząc się tym, że demon go nie lubi i nie chce tutaj. A co mają powiedzieć mieszkańcy domu? Zostawia nieszczęsną parę na pastwę losu - profesjonalizm pełną gębą. Młoda para na własną rękę próbuje go szukać, ale mam wrażenie, że zbytnio się do tego nie przykładają i dalej mają niezłą zabawę z tego, że powiększa się liczba mieszkańców ich mieszkanka.

Docelowym straszakiem na widza miało być zapewne zdanie, które gdzieś tam się przewinęło w trakcie - że demony swoje ofiary wybierają całkowicie przypadkowo. Dzięki temu zabiegowi na ekranie oglądasz to, co być może przydarzyć się i tobie, w dowolnej chwili i miejscu. I co wtedy zrobisz? Też sięgniesz po kamerę czy może jednak wezwałbyś specjalistę? Na moją ograniczoną wyobraźnię niestety to nie podziałało.

Super sprawa, że w dobie superprodukcji po brzegi wypełnionych wszelkiej maści efektami specjalnymi i znanymi nazwiskami, pojawia się miejsce również i na takie niskobudżetówki. Niestety ogromna kampania promocyjna, wzorowana na tej z Rec`a, ostatecznie w moim odczuciu rozłożyła film na łopatki. Co prawda zdania są podzielone, ale to na pewno nie był najstraszniejszy film nawet tej dekady. Dodatkowo po takich produkcjach jak Blair Witch Project czy 2 Rec`i tak zwana dzika kamera zaczyna irytować i nudzić. Montaż wypadł bardzo słabo, kamera często gęsto się trzęsie, co wzbudza już w tym przypadku jedynie poczucie irytacji w miejsce tego realizmu, który mieliśmy poczuć.

Bardzo średni, głównie dla naiwniaków fanów gatunku. Przydadzą się: ciemny loch, kilkumetrowe kolumny głośnikowe i wyłączenie mózgu.

 

PS. Jeżeli masz zamiar oglądać film w wyżej wymienionych warunkach lub po prostu w nocy śmiało możesz dodać 1 oczko do oceny

 

Rok produkcji: 2007

Reżyseria: Oren Peli

Obsada: Katie Featherston, Micah Sloat, Mark Fredrichs

Gatunek: Horror

Ocena: 5/10

 

niedziela, 27 grudnia 2009, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
ble1988
2009/12/27 12:28:58
Nie oceniałbym go tak nisko. Może nie straszył jakoś mocno, ale czy potrafisz mi wskazać naprawdę przerażający nowy horror?
Mimo wszystko Blair Witch Project robiło lepsze wrażenie
-
rodion19
2009/12/27 12:38:14
Choćby i recenzowane przeze mnie Egzorcyzmy Emily Rose. Wprawdzie film ma już kilka lat, ale nie wiem co rozumiesz przez pojęcie "nowy". Rec również był jakimś nie tylko powiewem świeżości, ale i dobrym horrorem potrafiącym narobić stracha. No i na pewno nie mam zamiaru oceniać filmu przez pryzmat tylko tego, że dla horrorów nastały ciężkie czasy i większość robiona jest na jedno kopyto. Pod tym względem Paranormal się trochę wybija ponad, ale te wszystkie bzdury w fabule go dobijają.
-
Gość: hmblog, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/21 15:12:24
Film taki sobie - po szumnych zapowiedziach spodziewałem się czegoś więcej. Ale nie było też znowu tak tragicznie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u