Blog > Komentarze do wpisu

Autostopowicz

"Mama nie kazała mi tego robić". I trzeba było słuchać mamy. Być może oszczędziłbyś tych kilkanaście istnień ludzkich, a nam tej farsy, pacanie! No ale dobra, stało się. Zmęczony podróżą, znużony i przysypiający chłopak postanawia zabrać stojącego w deszczu przy drodze tytułowego autostopowicza. Ot choćby i tak dla towarzystwa,do pogadania, w końcu nazbyt atrakcyjnie ten nieznajomy to nie wygląda. Dosyć szybko okazuje się, że facet jest jakiś dziwny. Nie mówi gdzie chce jechać, nie odpowiada na pytania, prosi jedynie o papierosa, a żeby w końcu okazać się psychopatycznym mordercą. Ma do tego stopnia poprzestawiane we łbie, że grożąc chłopakowi nożem jednocześnie nakazuje, żeby ten go powstrzymał. I o dziwo młokosowi ta sztuka się udaje. Wyrzuca psychopatę z rozpędzonego samochodu i dostaje spazmów radości na myśl jaki jest zajebisty. Nic z tego, synku. Jeżeli raz już tknąłeś się tego typu człowieka to już nigdy od takiego się nie odpędzisz. Do tego psychol jest na tyle inteligentny, że dalej zabija, ale wrabia w te swoje zbrodnie właśnie tego biednego chłopaczynę.

Przez 20 pierwszych minut czułem takie napięcie, że gdyby utrzymywało się ono przez 1,5 godziny trwania filmu to nie wiem czy bym z tego wyszedł cało. "Na szczęście" po tych 20 minutach atmosfera się nieco rozrzedziła, a ciśnienie spadło. Niestety wraz z ciśnieniem spadł też poziom. Schemat aż bije po oczach. Chłopak jedzie pustą drogą, zauważa na poboczu inny samochód z trupami, na wyludnionej stacji benzynowej próbuje zawiadomić o tym policję, a ta... zaczyna go gonić i gonić i gonić... Jakby tego było mało młodzian zachowuje się jak ostatni półgłówek i niemalże sam pcha się w kolejne kłopoty.

Pamiętacie taką baję z uniwersum Looney Tunes o skunksach? Była tam właśnie taka parka. Skunks samiec zabiegał o względy skunksa samicy, a ta mówiąc kolokwialnie jak najbardziej potrafię go nie chciała. Uciekała przed nim wręcz, a im bardziej się oddalała tym on szybciej ją doganiał. Przykładowo - wsiada do pociągu, leci samolotem kilkaset mil, wysiada, chowa się za drzewo, a ten wychyla się z drugiej strony i zaczyna ją obejmować. Dokładnie na tej samej zasadzie oparty jest ten film. Autostopowicz pojawia się dosłownie znikąd i co gorsza może się teleportować gdziekolwiek i kiedykolwiek. I traktuj tu człowieku taki film poważnie. Film klasyk znaczy się! Ponoć jest to jeden z najznamienitszych thrillerów, jaki kiedykolwiek powstał. Dla mnie osobiście jest thrillerem tylko przez jakiś czas, później to już "zwykła" akcja i sensacja.

Od początku wraz z tym chłopakiem zastanawiałem się dlaczego właśnie on? Czemu ten wariat upatrzył sobie na ofiarę akurat jego? I tak sobie myślę, że to było kluczowe pytanie dla całego filmu. Niestety pozostające bez odpowiedzi. Dla mnie to już była przesada. Ja rozumiem jakieś tam niedomówienia i braki, bardzo często bardzo dobrze to wychodzi, ale tutaj nie mamy nawet z czego dedukować. Cała sytuacja przedstawia się następująco: jest psychol i tyle. No i fajnie. Nieprawdopodobną historyjkę, która co prawda niby ma ręce i nogi, ale nie ma logicznego wyjaśnienia, wymyślić może każdy.

Przejechałem się na tym filmie. Swoją rolę idealnie odegrał Rutger Hauer, jego wejścia też są niezłe, ale nie na tym to miało polegać. Jest też cała masa niedociągnięć, o których nie będę już wspominał. W rzeczy samej nie jest to zły film, raczej przeciętny. Są pościgi, wybuchy, trupy, strzelaniny i dla fanów tych elementów "Autostopowicz" będzie zapewne czymś więcej niż dla mnie.

PS. W 2007 nakręcono remake tego filmu, który jest ponoć jeszcze większą kichą

PS2. Nigdy na stopa brać nie

 

Tytuł oryginalny: The Hitcher

Rok produkcji: 1986

Reżyseria: Robert Harmon

Obsada: Rutger Hauer, C. Thomas Howell, Jennifer Jason Leigh

Gatunek: Thriller

Ocena: 6-/10

 

poniedziałek, 02 listopada 2009, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u