Blog > Komentarze do wpisu

Prison Break

Prison Break (na polski "Skazany na śmierć", której to nazwy nie cierpię) w ostatnich latach stał się jednym z najpopularniejszych seriali na świecie. Trudno dziś znaleźć osobę, która nie kojarzy kim był Michael Scofield i dlaczego tak zależało mu, żeby trafić do więzienia. Serial miał swoją premierę w roku pańskim 2005, u nas oczywiście z odpowiednim opóźnieniem, co by dać widzowi szansę na ściągnięcie odcinków z neta i zapoznanie się z nimi dogłębnie. Jest to połączenie dramatu, thrillera z niezłą dawką akcji.

[Mogą znajdować się małe spoilery, czytacie na własną odpowiedzialność]


Akcja całego sezonu 1 dzieje się w więzieniu, w Fox River. To tam na własne życzenie trafia główny bohater w serialu - Michael Scofield. Trafia tam ze szlachetnym celem uratowania swojego rzekomo niesłusznie oskarżonego o morderstwo brata wiceprezydent USA, głupszego, co by nie mówić brata. Oczywiście nie ma to być akcja na hurra, a doskonale zaplanowana ucieczka. Otóż Scofield, który z zamiłowania i zawodu jest architektem, przed laty zaprojektował to więzienie. To tu padają powtarzane jak mantra przez następne kilkadziesiąt odcinków słowa: "I didn`t kill Terrence Steadman!" i "I get you out of there". Jak też powiedział, tak też zrobił. Zebrał porządną ekipę złożoną z morderców, gwałciciela czy pechowego chłopca, który ukradł omyłkowo przedmiot wysokiej wartości. Wspólnymi siłami dokonują niemożliwego, pryskają z jednego z najbardziej strzeżonych więzień w całych Stanach. To co wyróżniało ten serial spośród dziesiątków innych to niesamowite napięcie, jakie towarzyszy nam w trakcie oglądania. Skoki ciśnienia i adrenaliny były czymś normalnym i wstydem było się przyznać, że ten serial jest cienki :D Dodatkowego smaczku dodawały mistrzowskie zakończenia każdego z odcinków. Nieoczekiwane zwroty akcji, charakterystyczne postaci i genialna w swej prostocie fabuła. Sezon 1  był idealny.

Ocena 1 sezonu: 10/10

 



W 2 sezonie przenosimy się do miasta. 8-emka zbiegów z Fox River jest w tej chwili grupką najbardziej poszukiwanych osób w USA. W pościg za nimi rusza już także FBI, ze zdolnym do wszystkiego i piekielnie inteligentnym agentem Alexem Mahone`m na czele. Tu także po raz pierwszy mamy okazję zobaczyć łysego milczącego dziada będącego szefem tajemniczej organizacji stojącej ponad rządem i która to jest odpowiedzialna za wrobienie Lincolna w zabójstwo. Sezon ten mimo zupełnie odmiennej scenerii i wątków, nie był dużo gorszy od poprzedniego. Poznajemy bliżej bohaterów, ich przeszłość, trudne dzieciństwo, a także ich ludzką stronę. Są kolejne zaskakujące śmierci, a trup ściele się gęsto, co również jest wizytówką tego serialu.

Ocena 2 sezonu: 9+/10

Prawdziwe cumulusy nadciągają wraz z sezonem numer 3. Twórcy prawdopodobnie wyszli z założenia, że człon "prison" w nazwie nie jest tylko dla ozdoby i kolejne odcinki przenieśli znowu do zakładu karnego. Tym razem miał to być zakład o najgorszej renomie na świecie, bez strażników, bez żadnej ochrony, gdzie każdy zdany jest wyłącznie na siebie, a o wodę i jedzenie jest tak samo trudno jak o zmywacz do paznokci. "Miał być", bo po kilku pierwszych epizodach cały ten obraz piekła na ziemi się rozmył, a więzienie bardziej przypominało darmowy wypoczynek w kurorcie niż miejsce izolacji. Nieodłącznym elementem więzienia jest w PB ucieczka. Tym razem Scofield ma za zadanie wyciągnąć człowieka Firmy z paki, w przeciwnym razie jego urocza lekarka zostanie skrócona o głowę. Nuda i absurdalne sytuacje, jakimi karmili nas twórcy w tym sezonie, skłoniły wiele osób do refleksji nad dalszym śledzeniem losów braci.

Ocena 3 sezonu: 8/10

I właśnie na bazie tych zarzutów powstał 4 sezon, ostatni. Scenarzyści postanowili wynagrodzić nam całe godziny "nicniedziania się" z poprzedniego sezonu, wrzucając do pierwszych odcinków tej serii więcej akcji niż było przez cały serial do tej pory. Na dobre im to nie wyszło. Serial zmienił zupełnie swój charakter. Pościgi, strzelanie, bezsensowne zabijanie i powroty. To już nie był dawny "Prison Break" i większość scen wzbudzała uśmiech godny politowania zamiast opadu szczęki. Tu już nic nie trzymało się kupy i tylko zagorzali fani dotrzymali do jego końca. A warto było, bo zakończenie nie było już takie złe wcale. Sezon ten liczył mniej odcinków niż pozostałe, a dodatkowo został wydany film, trwający coś koło 1,5 h, który miał spinać wszystkie wątki serialu w jedną całość. Ostatecznie okazał się totalną klapą i absurdem przewyższa wszystko co do tej pory widzieliśmy w serialu. Gretchen Morgan, grana przez Jodi Lyn O`Keefe była jedynym naprawdę wielkim plusem tej serii.

Ocena 4 sezonu: 7/10

Ocena dodatku do tego sezonu: 3/10

Swego czasu to był mój ulubiony serial. Z czasem jednak entuzjazm przygasł, ale sentyment w dalszym ciągu pozostał i nawet kiepskie ostatnie sezony nie są w stanie go zatrzeć. O Boże polecam, jeżeli ktoś nie miał okazji, jeszcze oglądać.

 

Tytuł oryginalny: Prison Break

Rok produkcji: 2005-2009

Reżyseria: Brett Ratner

Obsada: Wentworth Miller, Dominic Purcell, Peter Stormare,  Robert Knepper, William Fichtner, Sarah Wayne Callies, Paul Adelstein

Gatunek: Dramat, Thriller, Akcja

Ocena końcowa: 9/10

 

czwartek, 10 września 2009, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Zielona, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/11 21:02:57
Ja zaczęłam oglądać od środka tak gdzieś 3 serii o ile dobrze liczę,(tej co ostatnio w tiwi była) więc zbytnio nie mam porównania. ;P Ostatnio jak przeglądałam demotywatory to mi się jeden spodobał, gdzie było zdjęcie Wentworth'a czy jak to się tam pisze i podpis coś w stylu "Jedna mina- 79 odcinków serialu" xD I nie powiem, żebym się z tym nie zgodziła^^ Jemu tak słodko opadają brwi na oczy. xDD Ale ogólnie to jakoś tak strasznie wybitnie serialem zachwycona nie jestem i przynajmniej dla mnie- szału ni ma ;P
;**
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u