Blog > Komentarze do wpisu

Osada

Prawdziwego faceta poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Tak samo jest z thrillerami. Znacznie łatwiej jest zaciekawić widza na początku, trudniej utrzymać ten poziom przez cały film. Zazwyczaj, kiedy intryga/zagadka/tajemnica się wyjaśnia czar pryska, a ocena filmu leci na łeb na szyję. Nie bez powodu wtrąciłem tę dygresję akurat przy "Osadzie". Dalej jest więcej do czytania ->

Krótko o fabule. Żółci kontra czerwoni, najprościej mówiąc. Żółci zamieszkują niewielkie miasteczko w środku lasu, który należy do czerwonych. Czerwoni zobowiązali się nie wchodzić do miasteczka, żółci do lasu. Żółtym do pełnego szczęścia brakuje tylko jednej rzeczy, a mianowicie lekarstw. Po kolejnym zgonie, któremu można było zapobiec, Lucius Hunt (zapamiętałem!) występuje do starszyzny, czyli de facto rządu wioski, o pozwolenie na wyprawę po potrzebne medykamenty. Jego prośba spotyka się z odmową, ale w wyniku dość głupich okoliczności to on tym razem będzie potrzebował leków, żeby przeżyć. Wybrance jego serca już nikt nie odmówi.

Ci, o których się nie mówi - takie miano noszą czerwoni. Bardziej chwytliwej nazwy zapewne nie sposób było wymyślić. Mówi się o nich jako o ogromnych bestiach, zdolnych rozszarpać każdego, kto wejdzie na ich teren. A mimo to zgodę na przekroczenie tej nieprzekraczalnej granicy dostaje ślepa dziewczyna. Pomijam już te potwory, ale w lesie są przecież jeszcze gałęzie, drzewa, szyszki i doły, które to jak mogę się tylko domyślać są już dla niewidomych poważnym niebezpieczeństwem. Czy tylko ja tu widzę jakąś sprzeczność? Dodatkowo, to jej ojciec przychyla się do tej prośby tłumacząc swoją decyzję tym, że "to miłość ją poprowadzi przez wszystkie niebezpieczeństwa". W momencie, kiedy usłyszałem te słowa pozbyłem się wszelkich złudzeń co do jakości dalszych fragmentów filmu.

Jest napięcie. Czerwone kaptury przewijające się przez ekran, klimat tajemniczości i odgłosy dochodzące z lasu - to wszystko zaliczam "Osadzie" na plus. Problem polega na tym, że historia w zasadzie wyjaśnia się już w połowie, dalej film ma już tak naprawdę niewiele do zaoferowania. Momentów grozy jest raczej nie dużo, momentami wkrada się nuda. Zakończenie, którym tak ekscytował się reżyser i zabraniał pod każdym pozorem zdradzać je znajomym, jest przewidywalne, a co gorsza wielce nieprawdopodobne i nielogiczne.

Wielką zaletą jest tu muzyka i inne efekty dźwiękowe, które to właśnie genialnie potęgują tę atmosferę grozy i tajemniczości. Sprawiły, że siedziałem jak na szpilkach, z niepokojem czekając na to, co się wydarzy. No przynajmniej w niektórych momentach. Aktorstwo również niezłe. Szczególnie Adrien Brody w roli niezrównoważonego, wiejskiego głupka i milczący Joaquin Phoenix . Brawa tym razem dla tłumaczy, ze tytuł nie brzmi coś a`la "Wiocha pełna potworów" bądź "dziura zabita dechami: Początek". "Osada" to naprawdę fajny tytuł :D

Mogło być nieźle, natomiast w ostatecznym rozrachunku przewalające się przez ekran nielogiczne sceny i błędy zaważyły na jego odbiorze. Obejrzeć zawsze można, a nuż widelec wyrobicie sobie znacznie odmiennie zdanie od mojego.

 

Tytuł oryginalny: The Village

Rok produkcji: 2004

Reżyseria: M. Night Shyamalan

Obsada: Joaquin Phoenix, Bryce Dallas Howard, Adrien Brody, Sigourney Weaver

Gatunek: Thriller

Ocena: 6/10

 

piątek, 11 września 2009, rodion19

Polecane wpisy

  • The King of Kong

    Nie od dziś wiadomo, że rywalizacja jest tym, co napędza wielkie umysły do rozwijania się i dalszego udoskonalania naszej skromnej osoby. Stare rumuńskie przysł

  • Połączenie

    911, jaki jest powód zgłoszenia? Morderstwo, gwałt, włamanie, ale i kot na drzewie czy zgubiony pilot od TV. Ludzie dzwonią na telefon mający oferować prawdziwą

  • Polowanie

    Domniemanie niewinności to jedno z podstawowych praw, z jakim rodzi się każda istota ludzka. Dopóki wina nie zostanie ci udowodniona – jesteś niewinny. Wy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/09/13 16:12:03
Witaj
Co do tego filmu mógłbym się podpisać pod Twoim tekstem "ręcami i nogami". Gdzieś do połowy, może trochę dłużej, oglądałem film z dużym zainteresowaniem. Kiedy jednak wszystko zaczęło się wyjaśniać, historia przestawiona w "Osadzie" urosła do piramidalnej bzdury. A końcówka, to już coś, na co mi brakuje słów. Jasne, film ma sporo plusów, ale na tle minusów wypadają one dość blado (prawie jak z "Misia" mi wyszło o plusach i minusach).
Będę czytał Twój blog. W wolnych chwilach, będę również komentował. Zapraszam również na mój blog, też o filmach.
Pozdrawiam
www.jancioblotnik.blox.pl
-
Gość: MAXcine, 77.255.254.*
2009/09/13 22:48:32
Wiele osób przejechało się na tym filmie bo oczekiwało grozy, napięcia, czegoś na kształt horroru. Mi osobiście film podobał się choć arcydzieło to to nie jest. Motyw niewidomej dziewczyny i jej wypadu do lasu był całkiem logiczny, ale rzeczywiście trudny do "łyknięcia". Z drugiej strony w mieście jest o wiele więcej niebezpieczeństw a jednak niewidomi dają radę..
Ogólnie pomysł i realizacja niezła i można spokojnie obejrzeć. Muzyka wymiata :)
Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u