Blog > Komentarze do wpisu

Amores Perros

Czy może być coś bardziej interesującego niż jedna ciekawa historia? Tak, 3 ciekawe historie. Dokładnie toteż ma miejsce w dramacie meksykańskiego reżysera z roku 2000. Historia 3-ech osób, które łączy jedno jakże dramatyczne wydarzenie. A właściwie to więcej niż 3-ech, bo ich czyny odciskają głębokie piętno na losy innych osób, a tych na jeszcze innych itd itd. Coraz krótsze piszę te wstępy. Niezbyt dobrze to rokuje.

Meksyk. Pełen brudu, szarości, zbrodni, ale i slumsów i biedoty. Mimo, iż od największego mocarstwa światowego, dla niektórych będącego nawet rajem na ziemi, dzieli go tylko kilkadziesiąt kilometrów granicy to czasami, aż trudno uwierzyć, że to w dalszym ciągu ta sama planeta. Jakby 2 różne światy. W każdym razie tam gdzie bieda tam i często dochodzi do radykalnych zachowań. Octavio podoba się dziewczyna jego brata. Brat powiedzmy delikatnie, zbytnio nie dba o swoją lubę (lube? czy ten firefox już do reszty zgłupiał?!). A luba wychowuje jego (i przy okazji swoje) dziecko, ergo ma także potrzeby do natychmiastowego zaspokojenia. Dzieciak musi mieć pampersa, jakieś ubranka, no i przydałoby się też coś dać mu jeść. A, że wszyscy w troje mieszkają pod jednym dachem to jest to wręcz idealna okazja do wykazania się kowboja smalącego cholewki do jedynej kobiety w domu. Postanawia podjąć pracę, a pieniądze z niej przekazywać dziewczynie w nadziei, że ta rzuci chłopaka swego i rzuci się w ramiona jego. Praca to chyba jednak za dużo powiedziane. Chłopak zaczyna brać udział w krwiożerczych walkach psów. Rzecz jasna nie jako pies.

Takie są początki pierwszej opowiastki. I chociaż film podzielono na 3 części to wątki z każdej historii przeplatają się ze sobą w mniejszych lub większych odstępach czasu. Co ważniejsze - ta przeplatanka została bardzo schludnie wykonana. Nie tak jak w późniejszych "21 gramach" tego reżysera, gdzie zaburzona chronologia i bawienie się czasem w pewnym momencie zaczęło mnie niemiłosiernie irytować i odbierać mi wrażenia płynące z filmu. I z tego chociażby powodu nie zdradzę o czym są pozostałe opowieści. Naprawdę fajnie odkrywa się z biegiem czasu kolejne części układanki czy układanek i samemu domyśla motywów takich czy innych działań bohaterów. Miłość, rodzina i ...psy . Te elementy łączą wszystkie 3 wątki. "Amores Perros" bez ogródek pokazuje jak daleko ludzie są w stanie posunąć się w miłości i do czego może doprowadzić jej brak. Bo nikt nie jest w stanie żyć bez niej. O takim sobie frazesem zarzuciłem :D

Wstrząsający obraz, nie tylko ze względu na te losy bohaterów, ale na same zdjęcia. Wcześniej wspominałem o walkach psów i są one tutaj niestety dość drobiazgowo ukazane, ze wszystkimi najdrobniejszymi i brutalnymi szczegółami. I tak np. widok okaleczonych ciał psów wleczonych po zakrwawionej podłodze nie był najprzyjemniejszy dla oka. Śmierć człowieka nie wzbudza przecież już takich emocji jak śmierć, co prawda wytresowanego na agresora, ale wciąż bezbronnego psa. Zastanawiam się jakim człowiekiem trzeba być, żeby zdecydować się na wystawienie swojego "pupila" na taką rzeź. Skoro widok krwi sprawia im taką przyjemność to czemu sami nie pozwolą sobie na obicie ryja za kasę? Zapewne nigdy nie będzie mi dane się tego dowiedzieć.

To nie jest z pewnością film dla widza wrażliwego. Szary, brutalny, ale też i naprawdę bardzo dobry. Znane wszystkim prawdy i wartości pokazuje w dosyć kontrowersyjny sposób. Być może jest to jedyny, który przemawia do każdego. Chcesz by zwrócono na ciebie uwagę to szokuj. Grunt, żeby było czym szokować, a "Amores Perros" ma czym i ma to jakiś przekaz.

PS. Nie będzie fotek, bo wszędzie jest tylko ten idiotyczny plakat z blondasem i jego groźnym psem

Tytuł oryginalny: Love's a Bitch

Rok produkcji: 2000

Reżyseria: Alejandro Gonzalez Inarritu

Obsada: Emilio Echevarría, Gael García Bernal, Álvaro Guerrero

Gatunek: Dramat

Ocena: 9/10

wtorek, 15 września 2009, rodion19

Polecane wpisy

  • The King of Kong

    Nie od dziś wiadomo, że rywalizacja jest tym, co napędza wielkie umysły do rozwijania się i dalszego udoskonalania naszej skromnej osoby. Stare rumuńskie przysł

  • Połączenie

    911, jaki jest powód zgłoszenia? Morderstwo, gwałt, włamanie, ale i kot na drzewie czy zgubiony pilot od TV. Ludzie dzwonią na telefon mający oferować prawdziwą

  • Polowanie

    Domniemanie niewinności to jedno z podstawowych praw, z jakim rodzi się każda istota ludzka. Dopóki wina nie zostanie ci udowodniona – jesteś niewinny. Wy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u