Blog > Komentarze do wpisu

Zapaśnik

I znowu mógłbym dobrych kilka chwil zastanawiać się czemu dopiero teraz sięgnąłem po ten film. W dużej mierze, tak myślę, jest to zasługa skojarzeń, które nasuwają się już po tytule. Nie potrafię zrozumieć jak można ekscytować się tak wyreżyserowanym dziadostwem, jakim jest wrestling, bo sportem chyba już tego nazwać nie można. W każdym razie dobrze, że w końcu się przełamałem i oparłem pozorom. Wrestling to tutaj bardzo dalekie tło całej historii i naprawdę nie psuje wrażeń płynących z ekranu. A jeżeli mówi to taki malkontent jak ja, no to musi być coś na rzeczy. Sam film również bardzo miło mnie zaskoczył, serwując zupełnie coś innego niż to, czego mogłem się spodziewać na początku.

Głównym bohaterem jest Randy "Ram" Robinson (Mickey Rourke). 20 lat temu był dosyć znanym wrestlerem (wrestler i zapaśnik to nie to samo, znowu ekipa tłumacząca nie błysnęła), natomiast film opowiada, z bardzo staranną dokładnością i ze wszystkimi detalami, o jego codziennym życiu "szarego" człowieczka. Kiedyś był kimś, dzisiaj jest nikim. Okazyjnie ktoś tam sobie o nim przypomni, ale głownie są to młodsi koledzy z szatni, w dalszym ciągu mający go za niedościgniony wzór. Mimo sędziwego wieku Randy nie rozstaje się z wrestlingiem. Raz, że to jego jedyna pasja, a dwa, że główne źródło utrzymania. Nie jest już tak rozchwytywany rzecz jasna, co weekend natomiast coś mu się tam trafi. Poza areną jest sam jak palec. Zagubiony, w dzisiejszej rzeczywistości nie potrafi się odnaleźć. Jest to surowa kara za jego błędy z przeszłości, za porzucenie rodziny, za porzucenie życia i wszystkiego co się w nim liczy na rzecz tej jedynej - pasji do brutalnych pojedynków na ringu. Po niepozostawiającej żadnych złudzeń diagnozie lekarskiej - zakaz uprawiania wrestlingu, Ram niejako zmuszony zostaje do skonfrontowania się z przeszłością i naprawienia dawnych błędów. Pytanie tylko - czy aby nie za późno się do tego zabrał? I czy aby na pewno da się to jeszcze wszystko poskładać do kupy?

Od filmu na odległość bije realizmem. Nic dziwnego, każdy kto oglądał choćby "Requiem dla snu" , wie na co w tej materii stać Darrena Aronofsky`ego. Tym razem może nie jest aż tak szokująco tragicznie, niemniej jednak "Zapaśnik" potrafi nie raz ścisnąć za serducho. A to dzięki bardzo dobrze pociągniętemu wątkowi głównemu. Głównemu, a w zasadzie jedynemu. Kamera kroczy za plecami (często nawet dosłownie za plecami) dosłownie wszędzie - w sklepie, na ringu, w samochodzie czy toalecie. Sugestywne zbliżenia na zoraną twarz wrestlera robią wrażenie. Nie jest to jednak twarz potwora, Ram budzi naszą sympatie już od pierwszych minut. Dostrzegamy na niej człowieka doświadczonego przez los, który wiele ma za sobą, wiele wycierpiał i dalej cierpi, ale który chce to zmienić, Nie chce byś już kojarzony ze znanym sportowcem, chce zaznać jakiś normalnych ludzkich uczuć, chce wyzbyć się za wszelką cenę swojej samotności i zacząć żyć normalnie, choćby nawet i przeciętnie, ale jak człowiek. "A teraz jestem stary i rozbity. Samotny i zasłużyłem sobie, by być sam jak palec. Po prostu nie chcę, żebyś mnie nienawidziła." - mówi do córki. Jest świadomy tego, że znajduje się na przegranej pozycji, dlatego też nie oczekuje cudów.

 

 

 

 

Dodatkowego "smaczku" filmowi dodaje Mickey Rourke. Jego gra jest po prostu fenomenalna i nikt nie śmie w to wątpić, ale tylko niewielka część widzów wie, że "Zapaśnik" ma bardzo wiele wspólnego z prawdziwym życiem aktora. Rourke, który święcił swoje tryumfy w latach 80., dość szybko znalazł się na równi pochyłej. Popadł w szereg problemów i uzależnień, stał się wrakiem dawnego człowieka. Wrakiem, zarówno w sensie metaforycznym, jak i dosłownym. Również czynnie uprawiał boks, co musiał przypłacić licznymi operacjami, w dużym stopniu nieudanymi. Z tego też względu charakteryzatorzy nie mieli przy nim wiele do roboty, a sam film jest dla niego czymś w rodzaju wielkiego powrotu, odrodzenia czy zmartwychwstania jak część krytyków nawet to określiła. Na planie partneruje mu Marisa Tomei, która jako striptizerka miała bardzo wiele do zaoferowania :D I jej grę określiłbym tylko jako ciut gorszą od tej tytułowej.

Pi, Zapaśnik, Requiem dla snu, Źródło. Dokładnie w takiej kolejności ustawiłbym filmy genialnego Aronofsky`ego. Wbrew pozorom ten tytuł to nie jest kolejna opowieść o podstarzałym sportowcu, ale historia człowieka próbującego odkupić swoje dawne występki, a brutalność nie przejawia się tu w ilości przelanej krwi. ale w zderzeniu z bezwzględną rzeczywistością.

 

 

Tytuł oryginalny: The Wrestler

Rok produkcji: 2008

Reżyseria: Darren Aronofsky

Obsada: Mickey Rourke, Marisa Tomei, Evan Rachel Wood, Todd Barry

Gatunek: Dramat

Ocena: 9/10

 

środa, 19 sierpnia 2009, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Lotri, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/21 00:36:29
Jeśli interesujesz się kinem i jego dziejami zapraszam na nowe forum: www.kino.pun.pl/
Pozdrawiam!
-
Gość: Agniecha, *.net.stream.pl
2009/08/21 22:21:46
niby mam ten film na jednej z płyt, ale za Chiny nie potrafię się przemóc, żeby go obejrzeć. Zawsze miałam problemy z takimi filmami. Musze mieć wenę, żeby go obejrzeć ;P
pozdrawiam i zapraszam do siebie na "Patrol" oraz "Miasto śmierci".
buziaki ;**
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u