Blog > Komentarze do wpisu

In Bruges

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj. Pod takim też tytułem film wszedł do kin w naszym kraju. Nie chcę wiedzieć jest za to odpowiedzialny, ale mam nadzieję, że już zmienił profesję. Można się było trochę bardziej postarać niż tylko przetłumaczyć gotowe hasło reklamujące. Zwłaszcza, że to jeden z pierwszych elementów, jaki zwraca naszą uwagę i często decyduje o tym, czy sięgniemy po dany film czy też nie.To by było tyle, jeżeli chodzi o narzekanie.

Głównym bohaterem filmu jest małe, zabytkowe, bajecznie piękne miasteczko w Belgii - Brugia. To właśnie tam zesłanych na wypoczynek zostaje 2-ójka płatnych zabójców - Ray i Ken. Ken natychmiast daje się porwać tym wszystkim "starym budynkom" i każdą wolną chwilę spędza właśnie na spacerach i zwiedzaniu Brugii. Ray z kolei nie ma najmniejszej ochoty tego robić, a każdą wolną chwilę wykorzystuje na narzekanie na to "zadupie". Niebawem dostają wyczekiwane zlecenie, które nie będzie jednak tak łatwe do zrealizowania jakby mogło się wydawać.

Pierwsza sprawa - dialogi. Zdecydowanie najmocniejsza strona filmu. Inteligentne, błyskotliwe, często poparte jakąś refleksją i wulgaryzmem. Mimo, że poruszają poważne tematy to s ą prześmiewczo śmieszne. Porównanie czyśćca do Tottenhamu, przepowiednia wojny białych z czarnymi, karzeł na końskim uspokajaczu. Ich próbkę znajdziecie w nowym typie notek - pod wiele mówiącym tytułem - cytaty.

In Bruges to teatr 3-ech aktorów. Colin Farrell tą rolą zamyka usta wszystkim sceptykom, którzy do tej pory twierdzili, że poza piękną buźką nic więcej nie ma do pokazania. Jego mimika i irlandzki akcent - cudo. Świetnie asystują mu Brendan Gleeson w roli Kena i Ralph Fiennes jako facet nie do końca zdrowy an umyśle, czyli Harry. Film  jest znakomitą reklamą małego belgijskiego miasteczka, o którym przed premierą pewnie mało kto słyszał. Przez cały film przez ekran przewija się masa średniowiecznych zabytków, a dzięki Kenowi poznajemy też nieco ich historii. Muzyka nie odbiega od wysokiego poziomu filmu, spokojna, stonowana jak najbardziej pasuje do obrazu.

Porachunki, Przekręt, Pulp Fiction. W moim skromnym mniemaniu In Bruges w pełni zasługuje na miejsce w tym elitarnym gronie filmów . Świetne aktorstwo, mocne dialogi, charakterystyczne postaci a wszystko doprawione ironią i sarkazmami.

Produkcja : USA/ Wielka Brytania  

Reżyseria : Martin McDonagh

Scenariusz : Martin McDonagh

Obsada : Colin Farrell, Brendan Gleeson, Ralph Fiennes, Clémence Poésy, Jordan Prentice

Czas trwania : 107

Ocena : 9+/10

czwartek, 13 sierpnia 2009, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
ratyzbona
2010/09/14 01:10:08
To jest absolutnie cudowny film, początkowo odstraszył mnie kretyński tytuł i recenzenci którzy nie wiedzieli co zrobić z tym filmem ale jak tylko zobaczyłam i posłuchałam dialogów to wywindował się gdzieś bardzo wysoko na liście moich ulubionych filmów.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u