Blog > Komentarze do wpisu

Udręczeni

A jakoś ostatnio naszła mnie niewytłumaczalna mania oglądania horrorów i nie mogę się od niej póki co odpędzić. Na całe szczęście mam jeszcze na tyle zdrowego rozsądku, żeby móc stwierdzić, ze te obrazy jakoś niespecjalnie mi imponują. "Udręczeni" mieli mi pokazać jak bardzo się mylę. Tak się nie stało.

O czym jest to film więc? No o duchach. Tylko, że duchów jest w nim jak na lekarstwo. Apropo lekarstw - głównym bohaterem jest właśnie nastolatek chory na raka. Rodzina, co by go bardziej jeszcze dobić, przeprowadza się do nawiedzonego domu, gdzież niegdyś był zakład pogrzebowy. Smarkaczowi (tak, zgadliście, on będzie moim kozłem ofiarnym) nawet to się podoba i korzystając z wolności wyboru, jaki daje mu matka, wybiera sobie uroczy ciemny pokoik bez okien w piwnicy na swój własny. Jako dodatkową atrakcję otrzymuje szerokie wrota na pół ściany, które to  charakteryzują się tym, że jak się je próbuje otworzyć to wydają się być zatrzaśnięte na amen, a ja się na nie nie patrzy to samoistnie się otwierają. I to właśnie za nimi znajduje się najprzyjemniejszy zakątek wesołego domku - kostnica, w której to dokonywano cudownych zabiegów wycinania powiek ludziom bez duszy. Mniej więcej tyle powinniście wiedzieć, jeżeli chodzi o fabułę. Może nie jest zbyt odkrywcza, ale obecność istot zmarłych w niej czyni ją interesującą (a przynajmniej w pewnych kręgach interesującą). No i oczywiście to co napędza całą historię i ma docelowo dodać macz mor pikanterii to sygnaturka "to zdarzyło się naprawdę". Ale czy tak naprawdę się zdarzyło to kwestia wątpliwa. Żaden z moich znajomych nie potwierdza. Zresztą nigdy oficjalnie nie potwierdzono autentyczności zdarzeń będących podstawą do scenariusza tego filmidła. Ponoć w dużym domu były duchy. Były i straszyły. Dręczyły jakby to powiedział nasz pan reżyser.


Najważniejsza kwestia do rozstrzygnięcia - czy straszny? I tak, i nie. Film żeruje na schematach, które były i są nadal wykorzystywane w większości tego typu produkcjach. Odpowiednia muzyka, która jakby podpowiada nam " o teraz będzie straszydło" albo "wprowadzam element napięcia zakończony wielkim nic, także tym razem nie ma się co bać", dalej motyw lustra, wizje czy gwałtownie pojawiające się cienie, sylwetki postaci, no i obowiązkowe krzyki. Można się przestraszyć, ale do naprawdę przerażających momentów temu filmowi bardzo daleko. Reżyser wplótł do tego jeszcze wątek "umrze czy nie umrze" i zrobiła się nam co by nie mówić dosyć nieudana przeplatanka dramat-horror. Trzeba było postawić na jednego konia i się tego trzymać. Jak coś robić to dobrze.
Ten niby nastolatek, był na tyle charakterystyczny, że nawet nie byłem w stanie zapamiętać jego imienia, ale ok teraz już sprawdziłem, że to Matt(oryginalne, nie ma co). No więc ten Matt jak dla mnie jest zupełnie nieprzekonywujący. Nie dość, że nie potrafi bawić się w chowanego to na domiar złego jeszcze przez 3/4 filmu jęczy, że go boli. Kiedy robi się agresywny automatycznie staje się jeszcze bardziej żałosny i niewiarygodny. No i żart też ma nieciekawy. Każdy w tym filmie, włącznie z trzeszczącą podłogą, zagrał od niego lepiej. Najlepszą z kolei kreacje stworzył Elias Koteas, przypominający swoją aparycją wielkiego De Niro, a grający tutaj pastora mającego wyplenić złe moce z hacjendy państwa dręczonych.


Jeżeli macie 1,5 godziny wolnego czasu to możecie zobaczyć. Ale nie oczekujcie po nim rewelacji. Ani tematyka oryginalna, ani też historia jakoś przesadnie zadziwiająca. Jak macie ochotę od czasu do czasu wzdrygnąć w fotelu to "Udręczeni" wam to gwarantują. A ja wam gwarantuję, że już na następny dzień nie będziecie o nich pamiętać.

 

Produkcja : USA

Reżyseria : Peter Cornwell

Scenariusz : Tim Metcalfe, Adam Simon

Obsada : Kyle Gallner, Elias Koteas, Virginia Madsen, Martin Donovan

Czas trwania : 102

Ocena : 5/10

 

 

 

wtorek, 14 lipca 2009, rodion19

Polecane wpisy

  • The King of Kong

    Nie od dziś wiadomo, że rywalizacja jest tym, co napędza wielkie umysły do rozwijania się i dalszego udoskonalania naszej skromnej osoby. Stare rumuńskie przysł

  • Połączenie

    911, jaki jest powód zgłoszenia? Morderstwo, gwałt, włamanie, ale i kot na drzewie czy zgubiony pilot od TV. Ludzie dzwonią na telefon mający oferować prawdziwą

  • Polowanie

    Domniemanie niewinności to jedno z podstawowych praw, z jakim rodzi się każda istota ludzka. Dopóki wina nie zostanie ci udowodniona – jesteś niewinny. Wy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Agniecha, *.net.stream.pl
2009/07/15 08:39:50
ech no szkoda. I tak pewnie obejrzę ten film, bo mam ochotę coś takeigo obejrzeć, ale to dopiero wtedy będę oglądać jak zaczną się moje wakacje na dobre :)
pozdrawiam ;**
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u