Blog > Komentarze do wpisu

Egzorcyzmy Emily Rose

Based on a true story. 4 słowa na widok których już można dostać gęsiej skórki. Jednakże "Egzorcyzmy Emily Rose" mają do zaoferowania znacznie więcej niż tylko zwykłą historię opartą na faktach. Film dosyć zgrabnie łączy w sobie cechy typowe dla dramatu z tymi charakterystycznym dla horroru w najlepszym tego słowa znaczeniu. Przez jednych określany jako jeden z najbardziej przerażających filmów, jakie mieli okazję zobaczyć, przez drugich jako naiwna bajeczka wymyślona dla głupich katoli. Jedno jest pewne - film, a raczej cała historia w nim opowiedziana wzbudza wiele kontrowersji po dzień dzisiejszy i chociażby z tego względu warto rzucić na niego okiem.

Emily Rose to nazwisko wymyślone specjalnie na potrzeby filmu. Pierwowzorem tej postaci jest Anneliese Michel. W latach 70. XX wieku dziewczyna wiodła jak każda nastolatka beztroskie, pełne uciech, hulanek i swawoli życie. Kłopoty (o ile to jest dobre słowo) miały się zacząć zaraz po przyjęciu na wymarzone studia. Stała się agresywna, twierdziła, że słyszy dźwięki dochodzące znikąd, doświadczała halucynacji. Jej dziwne, często wręcz wydawałoby się nieludzkie zachowanie zostało zdiagnozowane przez lekarzy jako epilepsja połączona z psychozą. Leki nie pomagały, jej stan zaczął coraz bardziej się pogarszać, w efekcie czego poprosiła o wsparcie duchowe księdza. Dla duchownego sprawa była dosyć jasna - dziewczyna została opętana przez siły zła. Na jaw wychodziły coraz to nowe, bardziej przerażające fakty. Za zgodą Anneliese doszło do serii egzorcyzmów, które nie przyniosły jednakże pożądanych skutków. W wieku 19 lat, wycieńczona, wygłodzona i w makabrycznym stanie dziewczyna zmarła. Winą za jej śmierć obarczano nie kogo innego jak właśnie księdza i to właśnie jego proces stanowi w filmie główny wątek.

Jego obrony podejmuje się Erin Brunner, dla której ta sprawa to przede wszystkim jedyna i być może niepowtarzalna szansa na awans. Nie jest świadoma jednak wagi tego procesu mimo ostrzeżeń oskarżonego księdza o obecności sił nieczystych wokół niego etc. Zabrzmiało nieprawdopodobnie? Groteskowo? I prawidłowo, bo bez względu na to czy to o czym opowiada duchowny miało miejsce czy nie, cała historia wydaje się być czymś zupełnie oderwanym od rzeczywistości. "Niezależnie od tego, czy wierzysz czy nie, demony istnieją". Jeżeli tak to czy naprawdę Anneliese została przez nie skrępowana? Każdy powinien sam o tym zadecydować zapoznając się z tym obrazem. Reżyser daje nam tylko skrawki tej historii, ale zapakowane w dość ładne opakowanie. Zmusza nas do do refleksji i przemyśleń, niczego nie sugeruje, daje nam tylko podwaliny tej historii. Wielkie brawa należą się dla niego za to, że nie uległ pokusie ukazania taniej sensacji, a zrobił kawał naprawdę mocnego kina grozy, gdzie nie efekty specjalne grają główną rolę, a domysły i niedopowiedzenia.
Jennifer Carpenter, znana głównie z serialu "Dexter" jako siostra głównego bohatera, tu jako odchodząca od zmysłów dziewczyna spisała się znakomicie (doskonale pokazuje to scena w stodole). Piękna Laura Linney i Campbell Scott jako prawnicy stojący po dwóch różnych stronach barykady zagrali praktycznie bezbłędnie co sprawia, że ich potyczki śledzimy z wielkim zaciekawieniem.

Mimo, że końcówka siada i wzbudza lekki, ironiczny uśmieszek to jako całość film wychodzi z tego obronną ręką. Jest napięcie, są momenty, w czasie których nietrudno o wzdrygnięcie czy przyśpieszony puls, nie ma większych wpadek jeżeli chodzi o fabułę. Bardziej zainteresowanych odsyłam do polskiego dokumentu "Egzorcyzmy Anneliese Michel". Tych, którzy chcą poczuć jeszcze większy dreszczyk emocji zachęcam do seansu nocnego. Najlepiej zacząć tak coś koło 1, żeby idealnie wpasować się w godzinę 3. I pamiętajcie, zapach spalenizny nie zawsze musi oznaczać pożar :P

Tym razem bez obrazków, naoglądacie się ich wystarczająco w trakcie filmu, a z mroczym i złowieszczym zwiastunem.

 

 

Produkcja : USA

Reżyseria : Scott Derrickson

Scenariusz : Scott Derrickson, Paul Harris Boardman

Obsada : Jennifer Carpenter, Laura Linney, Tom Wilkinson, Campbell Scott, Joshua Close, Colm Feore


Czas trwania : 118

Ocena : 9/10

piątek, 10 lipca 2009, rodion19

Polecane wpisy

  • The King of Kong

    Nie od dziś wiadomo, że rywalizacja jest tym, co napędza wielkie umysły do rozwijania się i dalszego udoskonalania naszej skromnej osoby. Stare rumuńskie przysł

  • Połączenie

    911, jaki jest powód zgłoszenia? Morderstwo, gwałt, włamanie, ale i kot na drzewie czy zgubiony pilot od TV. Ludzie dzwonią na telefon mający oferować prawdziwą

  • Polowanie

    Domniemanie niewinności to jedno z podstawowych praw, z jakim rodzi się każda istota ludzka. Dopóki wina nie zostanie ci udowodniona – jesteś niewinny. Wy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: FF Forum Filmowe, *.acn.waw.pl
2009/07/11 16:31:05
Witam,

Bylibyśmy zainteresowani wymianą linków z niniejszym blogiem. Z naszej strony oferujemy link na podstronie: www.forum-filmowe.pl/linki.html

Proszę o kontakt mailowy: admin@forum-filmowe.pl
Pozdrawiam,

Ewa
Administrator FF Forum Filmowe
www.forum-filmowe.pl
-
2009/08/08 04:06:50
Przyznam szczerze,że jeszcze nie widziałam tego filmu ale staram się go ściągnąć bo napewno jest wart obejrzenia.....jeśli tylko można wierzyć reklamom..
Obejrzę napewno
-
Gość: transcendental, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/14 00:12:22
Uwielbiam, po prostu uwielbiam, jeśli można tak powiedzieć o filmie "specyficznego" rodzaju. Chyba najbardziej zaskoczyło i to pozytywnie przedstawienie całej historii w formie procesu sądowego...
Chociaż muszę powiedzieć, że ciary były, a szczególnie o trzeciej rano ;P
Ale poważnie, to masz rację- to nie jest tylko horror, ale też i dramat. Dramat też dla prawniczki, która angażuję w tę sprawę całą siebie i przez to miewa chwile załamania, co też jest ciekawie przedstawione.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u