Blog > Komentarze do wpisu

Nienarodzony/The Unborn (2009)

 

Nie lubię horrorów. Są nudne, schematyczne i do bólu przewidywalne. Niemniej jednak jakimś cudem, (bo inaczej nie można tego wyjaśnić) trafiłem na ten oto tytuł. Może to i dobrze, po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że nie warto tracić czasu na pojawiające sie jak grzyby po deszczu filmy z tego gatunku.

Kilka suchych faktów. Bohaterką filmu jest młoda urodziwa panna imieniem Casey, która dość niespodziewanie zaczyna mieć dziwne symptomy i widzieć rzeczy, których dotąd nie dostrzegała, na czele z pojawiającym się dosłownie znikąd małym dzieciakiem (brzmi znajomo?). Wytłumaczeniem na te zjawiska jest niejaki dybuk - czyli tytułowy nienarodzony.Otóż okazuje się, że Casey miał braciszka, który w wyniku fatalnego zbiegu okoliczności (podczas porodu pępowina jego siostrzyczki zacisnęła sie wokół jego tętnicy szyjnej) nigdy się nie narodził. Teraz błąka się sie po ziemi i szuka ciała, w którym mógłby zamieszkać...

Zacznę od wątpliwych plusów, jakie może zaoferować ten wątpliwej, jakości tytuł. No i właśnie - tytuł. Tytuł filmu jest na pewno tym, co w filmie nie zostało sknocone. Jest krótki, chwytliwy i z pewnością działa na wyobraźnię. Rozbudza wyobraźnię również plakat, o którym trudno nie wspomnieć.Niestety mam złą wiadomość dla całej rzeszy jego fanów, którzy dostają ataku ślinotoku na jego widok - przez 4/5 filmu ta urocza brunetka paraduje w płaszczu zakrywającym wszystko, co można zakryć. Od strony marketingowej film prezentuje się znakomicie, gorzej niestety jest z całą resztą.

Rzeczą, która najbardziej razi w tym filmie to naiwna fabuła, tępi bohaterzy i tępe dialogi. Co do dialogów to tego typu produkcje przyzwyczaiły nas do sytuacji, kiedy konwersacje między bohaterami nie powalają swoim geniuszem? To, na co większość z nas liczy sięgając po filmy z tego gatunku to wywołanie w nas jak największej porcji strachu i adrenaliny. Czy ten film może wystraszyć? Może i może z tym, że trudno mi było oglądać w napięciu ten film, kiedy średnio, co kilka minut następował wybuch niekontrolowanego śmiechu. Trudno zachować powagę w sytuacji, kiedy 80-letni kaleka z wykręconą głową o 180 stopni goni po schodach na czworaka równie doświadczoną życiem koleżankę z zakładu dla obłąkanych.

Film jest zlepkiem niemalże wszystkiego, co typowe i najlepsze (?) dla horrorów i nie doświadczymy tu żadnego powiewu świeżości a sam film również nie wnosi nic nowego do kinematografii. Zakład psychiatryczny, złowieszczy chłopiec-widmo, odwołania do holokaustu i bardzo niedobrych eksperymentów nazistowskich, wreszcie egzorcyzmy. I nie miałbym absolutnie nic przeciwko gdyby te wszystkie elementy zostały jakoś umiejętnie spięte w jedną spójną całość, gdyby razem logicznie się uzupełniały.Przykład chociażby "Uprowadzonej" pokazuje, że nie trzeba wprowadzać nic nowego do gatunku, wystarczy zebrać to, co najlepsze z gatunku i podać w nowej odsłonie. Tutaj reżyser zapewne wyszedł z założenia, że te wcześniej wymienione sprawdzone elementy będą broniły się same i nie potrzeba ich jakoś specjalnie ulepszać. Do tego dorzuci piękną młodą dziewczynę jak z obrazka i jakoś to będzie. „Jakoś" , bo nie liczę, żeby nawet sam reżyser był tak naiwny , że myślał o tym filmie, jako o dziele przełomowym .

Totalnym zaskoczeniem i szokiem była dla mnie rola Gary'ego Oldmana w tym filmie. Przyjmowanie tego typu ról zapewne nie przysporzy mu fanów wśród zapalonych kinomaniaków pamiętających choćby jego genialną rolę policjanta w "Leonie Zawodowcu".Z drugiej strony nie zagrał dobrze, bo też nie miał ku temu okazji. Chyba nie muszę dodawać, że reszta obsady również nie stanęła na wysokości zadania.

Podsumowując - groteskowy i żenujący horror, których mamy w tej chwili jak na pęczki, niczym pozytywnym się niewyróżniający. Gorąco nie polecam:)

 

Produkcja: USA

Reżyseria: David S.Goyer

Scenariusz: David S.Goyer

Obsada: Odette Yustman, Gary Oldman, Meagan Good, Idris Elba

Czas trwania: 87

Ocena: 3/10

 

wtorek, 14 kwietnia 2009, rodion19

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
jaredkc
2009/06/08 09:06:00
Też obejrzałem ten film. Też nie lubię horrorów. Tak samo go oceniłem :) Widzę, że będę tutaj stałym czytelnikiem :] Najbardziej zapadła mi w pamięć sytuacja z mniej więcej takim dialogiem:
- Umiesz odprawiać egzorcyzmy?
- Nie, ale kiedyś w liceum pisałem referat na ten temat...
Takie dialogi możemy widywać w horrorach.
-
2009/07/08 00:03:48
Ten film to porażka totalna. Nic mi się w nim nie podobało.

quentinho.blox.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... stat4u